Świątek z Azarenką przegrała tylko raz
Białorusinka w pierwszej rundzie wyeliminowała Ukrainkę Anhelinę Kalininę, pokonując ją 2:6, 7:6 (7-4), 6:4. Natomiast Świątek, jako rozstawiona z numerem drugim miała "wolny los".
Z byłą liderką światowego rankingu Azarenką, notowaną obecnie na 34. miejscu na liście WTA, Świątek grała do tej pory czterokrotnie. Wygrała ich trzy ostatnie spotkania, przegrała tylko raz w 2020 roku w US Open. We wtorek Polka dopisała kolejne zwycięstwo.
Wiceliderka światowego rankingu jeszcze ani razu nie triumfowała w Dubaju. W zeszłym roku odpadła w półfinale, natomiast w 2023 roku przegrała w finale z Czeszką Barborą Krejcikovą 4:6, 2:6. Dziś pokonując Azarenkę awansowała do trzeciej rundy.
Świątek "rozjechała" Azarenkę
Mecz nie miał wielkiej historii i nie wywołał emocji. Świątek dominowała na korcie. Azarenka była kompletnie bezradna. W pierwszej partii wydawało się przez chwilę, że Białorusinka została w szatni. 23-letnia tenisistka z Raszyna grała dokładnie, cierpliwie i na granicy perfekcji. Jej przeciwniczka nie miała nic do powiedzenie. W efekcie po 27. minutach Świątek pierwszego seta wygrała bez straty gema.
W drugiej odsłonie przebieg gry nie uległ większej zmianie. Co prawda Azarenka zapisała na swoim koncie dwa wygrane gemy, ale bardziej one były wynikiem błędów Świątek niż dobrej postawy Białorusinki.
Linette i Fręch odpady w pierwszej rundzie
Z turniejem w Dubaju pożegnały się już pozostałe polskie tenisistki, które zostały wyeliminowane w pierwszej rundzie. Magda Linette w niedzielę poniosła porażkę z Ukrainką Dajaną Jastremską 3:6, 5:7, a w poniedziałek Magdalena Fręch uległa Rosjance Dianie Sznajder 2:6, 2:6.
W Dubaju nie brakuje niespodzianek. Z turnieju odpadły już też m.in. Jelena Ostapenko, Amanda Anisimova, Beatriz Haddad Maia i Ons Jabeur.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.