Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszają igrzyska. Polacy, do boju!

11 lutego 2010, 23:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ruszają zimowe igrzyska olimpijskie w Vancouver. To może być najlepszy start polskich sportowców w historii występów na olimpiadach. Stanie się tak, jeśli Polacy zdobędą dwa medale, w tym jeden złoty. Nasi faworyci to Adam Małysz, Tomasz Sikora, być może Paulina Ligocka, ale przede wszystkim wspaniała Justyna Kowalczyk.

Przed najbliższe dwa tygodnie w kraju nie będzie ważniejszego tematu niż rywalizacja w Vancouver. Największe nadzieje wiążemy oczywiście z występami Justyny Kowalczyk, która jest faworytką. Nasza królowa nart wygrywała w tym sezonie we wszystkich olimpijskich konkurencjach, w trzech z nich żadna z rywalek nie może się poszczycić lepszymi rezultatami od niej. Na 15 występów Justyna tylko w pięć razy była poza podium. "Wszystko idzie zgodnie z zapowiedziami trenera Justyny Aleksandra Wieretielnego. Jedyne, co się nie sprawdziło - to że Kowalczyk będzie miała słabszy początek sezonu. Bo też był bardzo dobry" - ocenia Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Trzeba jednak pamiętać, że część zawodów opuściły najgroźniejsze rywalki, a profil tras w Whistler nie pozwoli naszej zawodniczce wykorzystać jej największych atutów.

Tradycyjnie liczymy na Adama Małysza. Nasz skoczek nie najlepiej prezentował się w pierwszej części sezonu, ale ostatnie występy, zwłaszcza zawody w Klingenthal, pokazały, że trener Hannu Lepistoe dobrze wie, co robi. "Wygląda na to, że Adam jest w olimpijskiej formie" - zachwala Tajner.

Wśród faworytów w walce o olimpijskie medale jest biatlonista Tomasz Sikora, a po cichu liczymy również na snowboardzistkę Paulinę Ligocką.

Do tej pory tylko dwukrotnie udawało nam się zdobyć dwa medale na jednych igrzyskach - w 2002 r. Małysz zdobył srebrny i brązowy krążek, a cztery lata temu w Turynie po srebro sięgnął Sikora, a po brąz Kowalczyk. Wcześniej nasz dorobek wynosił zaledwie cztery medale - jedyny złoty medal wywalczył skoczek Wojciech Fortuna (Saporro 1972), srebro zdobyła panczenistka Elwira Seroczyńska, a brąz jej koleżanka Helena Pilejczyk (Squaw Valley 1960) oraz Franciszek Gąsienica-Groń w kombinacji norweskiej (Cortina d’Ampezzo, 1956).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj