Dziennik Gazeta Prawana logo

Co dalej ze zdegradowanymi klubami?

26 stycznia 2008, 04:05
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
W obecnym sezonie Wydział Dyscypliny PZPN za korupcję zdegradował już trzy zespoły Orange Ekstraklasy - Zagłębie Sosnowiec, Widzew Łódź i Zagłębie Lubin. Podczas robienia porządków zrobił się jednak spory bałagan. Na wiele pytań o przyszłość ligi, które wypada postawić, nie ma jeszcze jednoznacznych odpowiedzi - pisze DZIENNIK.


Przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu przed podobnym dylematem stali we Włoszech, kiedy miejscowa federacja ukarała za korupcję trzeci w tabeli AC Milan. Piłkarze rozjechali się na urlopy, mając przekonie, że nie zagrają w eliminacjach Ligi Mistrzów. Ostatecznie UEFA zgodziła się dopuścić Milan do rozgrywek, jednak jak powiedział nam Marcin Stefański z Ekstraklasy SA, już po tym przypadku UEFA wydała obligujący przepis, że drużyna karana za korupcję przez rodzimą federację nie może występować w europejskich pucharach. Tak więc zamiast Zagłębia w pucharach zagrałaby drużyna sklasyfikowana na kolejnym miejscu w tabeli (lub finalista Pucharu Polski, jeśli klub z Lubina byłby to trofeum).


Wśród działaczy PZPN panuje opinia, że relegacja z ligi nie może ograniczać się do drużyn karnie zdegradowanych przez WD i że musi się rozstrzygnąć w sportowej walce. Gdyby więc na ostatnich miejscach tabeli znalazły się drużyny spoza zdegradowanej trójki, do drugiej ligi spadnie aż pięć zespołów. Nie wiadomo natomiast co w takim wypadku będzie z barażem, który miały rozegrać między sobą 14. drużyna ekstraklasy i trzeci zespół drugiej ligi. Jak twierdzi rzecznik prasowy PZPN Zbigniew Koźmiński, w grę wchodzi zmiana regulaminu w trakcie rozgrywek i likwidacja barażu.


"Większość drużyn znajdujących się w czubie tabeli drugiej ligi gra na lepszych obietach niż niektóre kluby pierwszoligowe. Mówię o Polonii Warszawa, Śląsku Wrocław, Lechii Gdańsk, Arce Gdynia, Wiśle Płock. Nawet Piast Gliwice nie ma gorszego stadionu niż Polonia Bytom" - uważa Zbigniew Koźmiński. "Jeśli wśród zespołów, które awansują z dalszych miejsc drugiej ligi znajdzie się klub, który nie spełnia kryteriów , na pewno damy mu trochę czasu, traktując odrobinę ulgowo" - dodaje.


Władze PZPN są temu przeciwne. Jeden z prominentnych działaczy stwierdził nawet, że taka propozycja to sabotaż. Koronny argument jest taki, że w blisko 40-milionowym kraju musi być przynajmniej 16 zespołów w ekstraklasie. W grę wchodzą jednak przede wszystkim pieniądze za sprzedaż praw telewizyjnych. Za okrojoną ligę Canal Plus lub konsorcjum Polsatu z ITI (tylko te dwa podmioty liczą się w walce o licencję na następne trzy lata) zapłaciłyby mniej.


Jeżeli klub jest zdyskwalifikowany dycyplinarnie to teoretycznie kontrakt zawodnika może być rozwiązany przez PZPN z winy klubu. Z takiej możliwości skorzystała niedawno większość piłkarzy Górnika Łęczna. W PZPN mówią, że wszystko zależy od indywidualnych umów zawodników z klubem. Menedżerowie twierdzą, że są w tych kontraktach prawne furtki pozwalające na ich rozwiązanie.


Nowy stadion w Lubinie będzie budowany, bo środki na to zostały zabezpieczone. Jednak jak będzie wyglądał budżet klubu, nie wiadomo. Prezes Robert Pietryszyn przyznaje, że Zagłębie nie ma jeszcze podpisanej umowy z KGHM, która precyzowałaby, ile pieniędzy koncern przeznaczy na sponsorowanie zespołu. Można się spodziewać, że budżet zostanie zmniejszony - z 25 milionów do 10.


Nowy właściel Widzewa miał przywrócić klubowi wysokie miejsce w futbolowej hierarchii. Po degradacji groził jednak wycofaniem z finansowania drużyny i zapowiedział, że będzie ostrzegał swoich kolegów biznesmenów przed inwestowaniem w polski futbol.


Z jednej strony duża grupa klubów, które wejdą do pierwszej ligi prezentuje niższy poziom od choćby dysponującego jedną z najlepszych jedenastek w Polsce Zagłębia Lubin. Z drugiej większość z nich wywodzi się z dużych aglomaracji, ma znane nazwy i mnóstwo kibiców, którzy stanowią znakomity rynek odbiorców dla sponsora tytularnego.


Przecieki z prokuratury sugerują, że ci, na których były najtwardsze dowody już zostali rzuceni mecenasowi Tomaczakowi na pożarcie. Innym klubom takim jak Cracovia, Jagiellonia czy Kolporter grożą co najwyżej ujemne punkty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj