Dziennik Gazeta Prawana logo

Phelps, Bolt i Chińczycy, czyli Pekin w pigułce

24 sierpnia 2008, 15:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fenomenalny wyczyn amerykańskiego pływaka Michaela Phelpsa i fantastyczne biegi Jamajczyka Usaina Bolta przejdą do historii igrzysk olimpijskich. Takich gwiazd nie miała reprezentacja Chin, która zdobyła aż 51 z 302 złotych medali i wygrała klasyfikację medalową igrzysk w Pekinie.

Michael Phelps, mimo 23 lat, jest już najwybitniejszym olimpijczykiem wszech czasów. W Pekinie zdobył osiem złotych medali, w siedmiu przypadkach ozdobionych rekordem świata, a w sumie, licząc trofea z Aten, ma 14 złotych krążków olimpijskich. Pływak z Baltimore zdystansował legendy sportu: fińskiego biegacza Paavo Nurmiego, radziecką gimnastyczkę Larysę Łatyninę oraz swoich rodaków - lekkoatletę Carla Lewisa i pływaka Marka Spitza (wszyscy zdobyli po dziewięć złotych medali). Temu ostatniemu odebrał rekord siedmiu zwycięstw na jednej olimpiadzie w Monachium w 1972 roku.

Phelps okupił te sukcesy katorżniczą pracą. Codziennie spędza w basenie kilka godzin, pokonuje kilkanaście kilometrów, często obciążony pasem z ciężarkami. Już dziś jest pewne, że rekord Phelpsa z Aten i Pekinu przetrwa kilkadziesiąt lat, a nie można wykluczyć, że Amerykanin wyśrubuje go za cztery lata w Londynie.

Innym typem sportowca jest młodszy o rok Usain Bolt, który biega z niezwykłą lekkością, a zwycięstwa odnosi od niechcenia. Atletyczny Jamajczyk jest gwiazdą światowego sportu dopiero od tego sezonu. W Pekinie poprawił własny rekord świata na 100 metrów o trzy setne sekundy (9,69), mimo że na ostatnich kilkunastu metrach już nie biegł, a świętował zwycięstwo. Na dystansie dwa razy dłuższym już na wirażu zostawił rywali daleko w tyle i walczył tylko z czasem. Wynik 19,30 był lepszy od rekordu świata Michaela Johnsona z 1996 roku o dwie setne sekundy.

Ten styl biegania nie wszystkim przypadł do gustu. Po finale 100 metrów szef MKOl Jacques Rogge skrytykował Jamajczyka za okazywanie braku szacunku wobec konkurentów.

Chińscy sportowcy dominowali w Pekinie, ale ich supremacja nie była aż tak wyraźna, jak niektórzy sądzili. Najwięcej medali - 110, o 10 więcej od gospodarzy - zdobyli Amerykanie, którzy zresztą w swoich mediach swój kraj plasują na czele tabeli medalowej.

Wbrew obawom, igrzyska pekińskie były wolne od aktów szowinizmu, które można było zaobserwować np. w 1988 roku w Seulu, od manipulacji i oszustw przy sędziowskim stoliku. Uczestnicy igrzysk podkreślali profesjonalizm organizatorów i życzliwość wolontariuszy. Nie doszło też do manifestacji politycznych na rzecz wolnego Tybetu czy przeciwko łamaniu praw człowieka, czego Chińczycy się obawiali.

Igrzyska wolne były także od dopingu. Na 5 tys. kontroli antydopingowych wykryto tylko sześć pozytywnych przypadków. To duża zmiana w porównaniu z poprzednią olimpiadą w Atenach, która przebiegała w cieniu afer dopingowych. W Grecji za doping zdyskwalifikowano aż 25 sportowców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj