Dziennik Gazeta Prawana logo

Kosmiczne auto Hołowczyca

5 stycznia 2009, 23:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdy polski kierowca Krzysztof Hołowczyc zajął szóste miejsce na drugim etapie Rajdu Dakar (najlepsze w historii polskich startów w kategorii aut), komisarze techniczni przyszli do Orlen Teamu i kazali rozebrać Nissana Navarę na części, nie wierząc, że tym samochodem można wygrać z autami fabrycznymi - czytamy w DZIENNIKU.

Samochody fabrycznych zespołów są doskonałe. Teoretycznie Hołowczyc nie ma żadnych szans w rywalizacji z Mitsubishi, Vokswagenem czy BMW. Powinien w Rajdzie Dakar przyjeżdżać na metę w drugiej dziesiątce, a tymczasem zrobił on wielka niespodziankę. Po dziwiatej pozycji na I etapie, w kolejnym był szósty, czym wzbudził podziw konkurentów i podejrzenia u komisarzy technicznych.

"Panowie przyszli, poglądali, a że nie mieli się do czego przyczepić, to stwierdzili, że chlapacz przy kole jest krzywy, ale ich wyśmialiśmy" - opowiada . "Na pewno nasz Nissan nie jest tak mocny jak auta fabryczne. Pewnie gdyby był, to walczylibyśmy o zwycięstwo, ale i tak nie mamy się czego wstydzić".

Kierowca Orlen Teamu wypowiadając te słowa zaprasza nas do kokpitu. Patrząc na mnóstwo przycisków, ekraników, wyświetlaczy łapiemy się za głowę - jak to wszystko można ogarnąć. Okazuje się, że świetnie dają sobie radę w „kosmicznym” samochodzie. „Hołek” opisuje nam wszystko, pokazując np. jak ustawia się stałą prędkość, by na odcinkach dojazdowych się nie męczyć. Wskazuje, którym przyciskiem uruchamia się hydrauliczne podnośniki unoszące samochód w ułamku sekundy i co wyświetla się na elektronicznych ekranach - pisze DZIENNIK.

>>>Rajd Dakar 2009 - zobacz, jak idzie Polakom

"Na tym" - pokazuje jeden z nich - "mamy GPS. Kolorowy. Pierwsi wprowadziliśmy taki wyświetlacz i niewielu kierowców do dziś ma podobny. Ale kolory nie są najważniejsze. To dzięki jego świetnej nawigacji na drugim etapie byliśmy tak wysoko. Gdy wielu kierowców zgubiło drogę, on świetnie ją odnajdywał".

Do końca Rajdu Dakar jeszcze wiele etapów, ale jeśli komputer pokładowy i pilot nie zawiodą naszego kierowcy, to z pewnością jeszcze nie raz Nissan Navara polsko-belgijskiej załogi znajdzie się przed teoretycznie szybszymi rywalami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj