Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarze wiedzieli o krwiaku w płucu Kamili

19 lutego 2009, 12:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pierwszy raz Kamila Skolimowska zasłabła w grudniu. Wtedy lekarze wykryli krwiaka w jej płucu. Uznali, że się wchłonie. Jednak w środę nasza 26-letnia olimpijska medalistka niespodziewanie zmarła na treningu. Czy zabił ją zator płucny? Wyniki sekcji zwłok będą znane w piątek.

Nadal nie wiemy, dlaczego zmarła Kamila Skolimowska. Opóźnienie w otrzymaniu wyniku sekcji zwłok spowodowane jest zawiłymi procedurami. Mogą one być przekazane konsulowi dopiero po decyzji miejscowego sądu, co ma nastąpić w piątek.

>>>Skolimowska była bez opieki lekarza

Ciało mistrzyni olimpijskiej w rzucie młotem, która zmarła w środę w Portugalii, gdzie przebywała na zgrupowaniu kadry, zostanie przetransportowane do Warszawy. Początkowo brana była pod uwagę kremacja zwłok w Portugalii, dokąd w piątek miała się udać rodzina Skolimowskiej. Ostatecznie jednak bliscy lekkoatletki zrezygnowali z wyjazdu.

Rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sportu i Turystyki Małgorzata Pełechaty potwierdziła, że resort wspólnie z Polskim Komitetem Olimpijskim wzięły na siebie nie tylko koszty podróży rodziny, ale również i kremacji. Jednak jest mało prawdopodobne, by miała ona miejsce w Portugalii.

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji Kamila Skolimowska spocznie na Cmentarzu Powązkowskim, gdzie pochowani są m.in. zmarli tragicznie w 1998 roku mistrzowie olimpijscy - w pchnięciu kulą Władysław Komar i w skoku o tyczce Tadeusz Ślusarski. Pogrzeb odbędzie się prawdopodobnie w czwartek (26 lutego).

Według Marka Proroka, lekarza polskich lekkoatletów Skolimowska po raz pierwszy miała zasłabnąć w grudniu, gdy była na wakacjach w Egipcie. W tym samym mniej więcej czasie lekarze wykryli u niej krwiaka w płucu. "Kamila przeszła badania m.in. w szpitalu wojskowym przy ul. Szaserów w Warszawie. Podobno był to niewielki uraz, który sam miał się wchłonąć" - mówi Prorok zapewniając, że o wszystkim dowiedział się dopiero po śmierci zawodniczki.

"Nie znam dokładnych przyczyn śmierci, ale moim zdaniem prawdopodobnie zabił ją zator tętnicy płucnej. Kamila mogła mieć zakrzep w obrębie splotów dolnych łydki, bo skarżyła się na ból w tych okolicach. Taki zakrzep mógł się oderwać i powędrować aż do płuca, gdzie stworzył się zator. Ryzyko zgonu jest wtedy bardzo duże, bo zamyka się jedno z naczyń płucnych" - mówi DZIENNIKOWI prof. habilitowany, doktor Artur Mamcarz z zespołu kardiologicznego Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej.

Marek Prorok, który od 25 lat jest głównym lekarzem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, przypomina, że Skolimowska miała różne dolegliwości, ale były one typowe w medycynie sportowej, związane z obciążeniami treningowymi, w żadnym przypadku niezagrażające życiu.

"Miała na przykład problemy z kolanami, a po igrzyskach w Pekinie odczuwała bóle przedniej ściany brzucha, co związane było z przepukliną. Po zabiegu bóle ustąpiły. W październiku i listopadzie cała kadra przeszła obowiązkowe badania, a Kamila jeszcze dodatkowe na początku stycznia w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej w Warszawie" - poinformował lekarz PZLA.

Jak podkreślił, członkowie kadry mają obowiązkowe badania trzy razy w roku w pełnym zakresie. "Skolimowska może bardziej niż inni sportowcy dbała o swoje zdrowie, robiła dodatkowe badania od tych obligatoryjnych, jak miała wątpliwości. Nigdy żaden lekarz nie stwierdził, że ma jakąś chorobę, która uniemożliwiałaby jej uprawianie sportu, nie było też najmniejszych podejrzeń. Wiadomość o jej śmierci spadła jak grom z jasnego nieba".

Marek Prorok nadmienił, że natknął się już na sugestie, które pojawiają się czasami w takich okolicznościach, iż przyczyną zgonu może być niedozwolone wspomaganie.

"W przypadku Kamili nie ma o tym mowy. Ona była gorącą zwolenniczką czystej rywalizacji i daleka od przyjęcia czegokolwiek, co wzbudzało najmniejsze podejrzenia. Poza tym lekkoatleci, a zwłaszcza ci z konkurencji rzutowych, są przepuszczani przez drobne sito, mają bardzo częste kontrole antydopingowe. Niewielkie są też możliwości zatuszowania tak zwanego koksu środkami maskującymi. Skolimowska przeszła w karierze setki takich badań i zawsze była czysta" - zaznaczył lekarz PZLA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj