Dziennik Gazeta Prawana logo

Najszybszy człowiek świata nie zna Kubicy

12 października 2007, 13:22
Ten tekst przeczytasz w
W środę w Warszawie rozpoczyna się mityng lekkoatletyczny Pedro's Cup. Jedną z największych gwiazd, któe przyjadą do stolicy, będzie Asafa Powell. Z jamajskim sprinterem rozmawiał DZIENNIK.

Tylko delikatnie z pytaniami o doping. Asafa reaguje na nie alergicznie, wszyscy go o to męczą" - powiedział menedżer Powella Paul Doyle, kiedy przed mityngiem Golden League wjeżdżaliśmy windą na 25 piętro hotelu w Brukseli. Powell właśnie kończył pranie w umywalce. Jeszcze przed rozmową otworzył laptop i zaczął pokazywać zdjęcia wyścigowych samochodów, które kolekcjonuje.

Jak na sprintera jest pan bardzo spokojny. Żadnych groźnych min, żadnych agresywnych wypowiedzi.
Moi rodzice są chrześcijanami. Ja też. Wychowywałem się właściwie w kościele. Od zawsze żyję zgodnie z przykazaniami religii. Według nich przesadne ekscytowanie się jakimś wydarzeniem nie jest wskazane. Tak samo przesadne pragnienie czegoś, dążenie do celu za wszelką cenę. Każdy ma swój sposób na życie. Niektórzy lubią być w centrum zainteresowania. Ja wolę być z boku. Na szczęście ludzie lubią mnie za to, jaki jestem.

Chciał pan zostać piłkarzem?
Zawodowym? Nigdy. W piłkę grałem tylko w szkole średniej. Nie wiązałem z tym przyszłości, chociaż to bardzo popularny sport na Jamajce. W piłce na pewno nie osiągnąłbym takich sukcesów, jak w lekkiej atletyce.

Oglądał pan mistrzostwa świata w Niemczech?
Tak, moja ulubioną drużyna zawsze jest Brazylia. Na mundialu kibicowałem też Włochom, bo jestem związany z tym krajem. Kiedy przylatuję do Europy, spędzam tam mnóstwo czasu.

Zaczął pan biegać ze względu na brata, który był sprinterem?
Donovan był dla mnie wzorem, bohaterem. Dostałem od niego pierwszy, profesjonalny strój sportowy. Wtedy nawet nie wiedział, że bieganie zamierzam traktować tak poważnie. Kiedy mu to powiedziałem, zaczął mnie motywować, dawać wskazówki. Chciałem go naśladować. Byłem w niego wpatrzony.

Trudno uwierzyć w to, że 100 m można przebiec w 9,77 s.
Naturalny talent i ciężka praca. Żadnych cudów, żadnych tajemnic.

Podobno już jako uczeń zapowiedział pan, że w przyszłości będzie najszybszym człowiekiem świata?
Dostaliśmy w szkole zadanie ? napisać na kartce, jakie mamy największe marzenie. Zastanawiałem się, kim tak naprawdę chcę zostać. Razem z kolegami interesowaliśmy się sportem. Jeden z kumpli powiedział, żebym wpisał, że zostanę najszybszym człowiekiem świata. To było to, bardzo spodobał mi się ten pomysł.

Teraz jest pan najszybszym człowiekiem świata.
I jestem ciągle obserwowany. Wszyscy wymagają, bym poprawiał rekord na każdych zawodach. Chcą, żebym wszędzie był, z każdym porozmawiał. Bycie rekordzistą to wielka odpowiedzialność. Jestem tym zmęczony. Bardzo zmęczony.

Dlaczego nie przenosi się pan, jak inni lekkoatleci, do USA? Dlaczego chce pan zostać na Jamajce?
Nie jestem osobą, która ulega trendom i emocjom. W Stanach mówiliby mi, że mam zrobić to czy tamto. A na Jamajce mogę robić to, na co mam ochotę.

Pana rodzice są pastorami. Czego pana nauczyli?
Pokory, skromności, szacunku dla innych ludzi. Mówili, że mam być dobrym człowiekiem. Chyba jestem. Żyję w dyscyplinie. Nie palę, pije tylko czasami wino, nie używam brzydkich słów.

Nawet na stadionie, kiedy się pan denerwuje?
Nigdy. Bardzo pomaga mi to, że w moim otoczeniu są tylko mili, przyzwoici ludzie.

Nadal chodzi pan co tydzień do kościoła?
Tak. To znaczy tylko poza sezonem. W sezonie nie mam na to czasu, bo co tydzień jestem w innym miejscu świata.

Powiedział pan kiedyś, że Bóg ma wobec pana plan. Na czym polega ten plan?
W 2003 roku zostałem zdyskwalifikowany za falstart w finale mistrzostw świata. To było straszne przeżycie. Pytałem Boga, dlaczego ja? Dzięki tej rozmowie szybko do mnie dotarło, że jestem bardzo młody i mam czas na sukcesy. Potem zawaliłem igrzyska olimpijskie. Znowu czułem się fatalnie. A niedługo po igrzyskach poprawiłem rekord życiowy. Gdybym tak pobiegł w finale olimpijskim, zostałbym mistrzem. W kolejnym sezonie poprawiłem rekord świata. Teraz biegam poniżej 10 s na zawołanie. To Bóg ustalił, że po tylu słabszych sezonach w końcu jestem na szczycie. On wiedział, że w moim życiu wydarzy się coś specjalnego.

Czym zajmuje się pan poza sportem?
Robieniem sobie żartów z mojego menedżera. (To niestety prawda ? mówi przysłuchujący się rozmowie Doyle). Chcę rozśmieszać ludzi, robić rzeczy,
które dają radość. Lubię też podróżować, poznawać nowe miejsca. Dlatego z chęcią przylecę do Warszawy, bo w życiu tam nie byłem.

A samochody? Ma pan ich kilka.
Dokładnie pięć. Samochody to moja największa pasja. Najlepsze są te wyścigowe. O, na przykład ten (Powell pokazuje w internecie zdjęcie wyścigowego samochodu).

Jak szybko pan jeździ?
Bardzo szybko. Szybciej, niż biegam.

W Formule 1 ściga się Polak, Robert Kubica.
Naprawdę? Nie znam go, ale lubię wyścigi F1. Tu mam zdjęcie z bolidem (Powell pokazuje kolejne zdjęcie).

Zna pan polskich sprinterów?
Nie z nazwisk, ale znam waszą sztafetę. Na igrzyskach i mistrzostwach świata zawsze są widoczni, wysoko w klasyfikacji. Tylko, jakby to powiedzieć, nie są jeszcze na tym najwyższym poziomie.

Justin Gatlin, do niedawna współrekordzista świata w stumetrówce, został przyłapany na dopingu...
Jestem rozczarowany całą tą sprawą. Wszyscy bez przerwy pytają mnie o Gatlina, chcą, żebym powiedział coś mądrego, nowego. Gatlin unikał mnie od początku sezonu. W ogóle unikał startów. Być może dlatego, że miał nieczyste sumienie. Ja mam czyste, jako chrześcijanin nie mógłbym oszukiwać. Jestem zmęczony pytaniami o doping.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj