Wy, dziennikarze, zaczynacie mnie powoli irytować. Uważacie, że ciągle jesteśmy gdzieś z tyłu za całą resztą, a zdobyte rok temu wicemistrzostwo było przypadkiem. Przedstawiacie nas
ludziom w Polsce jako przeciętników. To złe podejście, smuci mnie.
Fakt, ale ja uważam, że złe słowa pod naszym adresem są mocno przesadzone. My naprawdę radzimy sobie w Norwegii całkiem przyzwoicie.
Olbrzymie doświadczenie w meczach o stawkę. Nie drżą im dłonie, są spokojni. Nam brakuje chyba takiego ogrania.
Piłka ręczna to jest gra błędów. Nikt nie ma w niej stu procent skuteczności. Gdyby istniała drużyna idealna, której wszystko wychodzi, to lałaby pozostałe ekipy dwudziestoma golami.
Takich zespołów jednak nie ma. To normalne, że zdarzają nam się pomyłki. Inni też mają wpadki. Dlatego mimo kilku słabszych momentów uważam, że z Norwegią zagraliśmy nieźle. W końcu
zdobyliśmy jeden punkt.
To kumulacja kilku czynników. Rzucający na pewno czuje spore napięcie i stres. Poza tym po drugiej stronie stoi bramkarz, który oglądał wcześniej wideo i wie, czego może się po strzelającym
spodziewać. Pamiętajmy, że przy karnych to golkiper ma większy komfort psychiczny. Jeśli wpuści, nikt nie będzie go ganił. Jeżeli obroni, staje się bohaterem.
Nie, bo jesteśmy z niego zadowoleni. Gra dobrze, odbija piłki w najważniejszych momentach.
Raczej tak. Pozwolili na zbyt twardą grę. Ze Skandynawami nie graliśmy w piłkę ręczną, to była pospolita bijatyka, którą oni prowokowali. Arbitrzy powinni zareagować ostrzej na zaczepki
Norwegów, zdusić je w zarodku. Wtedy mecz byłby czystszy, ładniejszy.
Denerwuje mnie to, że gazety ciągle piszą o tym, że walczymy o życie, że szukają tylko dziury w całym. My naprawdę dajemy z siebie wszystko, doceńcie to. Walczymy i chcemy jak
najlepiej.
Może i tak. Ale jeśli ktoś oczekuje od nas, że będziemy sięgać po medale wielkich imprez przez najbliższe dziesięć lat, to się myli. To jest sport, tu nie da się utrzymać wysokiego
poziomu przez dekadę. To normalne, że każdy zespół ma kryzysy formy. Niech kibice i dziennikarze to zrozumieją i będą z nami, a nie przeciwko nam.