Dziennik Gazeta Prawana logo

Zagłębie zdemolowane w Szczecinie. Pogoń oddaliła się od strefy spadkowej

24 listopada 2025, 21:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zagłębie zdemolowane w Szczecinie. Pogoń oddaliła się od strefy spadkowej
Zagłębie zdemolowane w Szczecinie. Pogoń oddaliła się od strefy spadkowej/PAP
W tym sezonie na stadionie Pogoni Szczecin jeszcze nigdy meczu nie oglądało tak mało kibiców. Ci, którzy nie przybyli niech żałują, gospodarze w 16.kolejce Ekstraklasy pokonali Zagłębie Lubin 5:1. To najwyższa wygrana "Portowców" w bieżących rozgrywkach.

Pogoń strzelanie zaczęła już w 3. minucie

A przed meczem było wiele obaw w Szczecinie. Pogoń była na skraju strefy spadkowej. Zagłębie w środku tabeli. Na dodatek Miedziowi w ostatnich latach lubili grać przy ul. Twardowskiego. Tym razem też nie zaprezentowali się źle, ale przegrali z kretesem.

Już w trzeciej minucie meczu gospodarze objęli prowadzenie. Po centrze z prawego skrzydła Kamila Grosickiego Danijel Loncar tylko głową strącił piłkę nad obrońcami gości, a z metra do bramki wepchnął ją Dimitrios Keramitis.

Zagłębie zapłaciło za brak precyzji

Goście jak najszybciej chcieli odrobić straty. W 10. min bliski tego był Jakub Kolan, ale jego niesygnalizowany strzał trafił w poprzeczkę. Kwadrans później Aleks Ławniczak z piątego metra głową nie trafił w światło bramki.

Zagłębie prosiło się o nieszczęście i to je spotkało w końcówce pierwszej połowie. W 38. min Linus Wahlqvist z prawej strony dograł na 16. metr do Rajmunda Molnara, a ten pewnym strzałem zdobył swoją drugą bramkę w ekstraklasie.

Kilkadziesiąt sekund później Węgier dograł piłkę na przedpole Zagłębia. Obrońcy gości źle zareagowali, co wykorzystał Adrian Przyborek, trafiając zza pola karnego na 3:0.

Greenwood zrehabilitował się za zmarnowany rzut karny

Mimo wysokiego prowadzenia gospodarzy, tuż po przerwie było sporo emocji. Najpierw bowiem Mateusz Dziewiatowski głową strzelił bramkę dla gości, a trzy minuty później sędziowie długo analizowali sytuację pod bramką Pogoni pod kątem rzutu karnego. Okazało się, że wcześniej jeden z piłkarzy Miedziowych był na pozycji spalonej.

Ostateczne rozstrzygnięcie zapadło w 70. min. Mor N'Diaye był faulowany w polu karnym i tym razem sędzia Łukasz Kuźma nie miał wątpliwości. Wskazał na „jedenastkę". O dziwo piłkę ustawił nie Kamil Grosicki, a Sam Greenwood. Anglik strzelił mocno, ale trafił w słupek. Sytuację trafieniem do siatki zwieńczył jednak Molnar, skutecznie uprzedzając obrońców rywali.

Anglik 10 minut później zdobył jednak swojego premierowego gola w Polsce, kończąc indywidualną akcję strzałem na 5:1. Rozbite Zagłębie w końcówce meczu pozwalało na wiele gospodarzom. Ci mogli strzelić jeszcze dwie, może trzy bramki, ale nie wykorzystali klarownych sytuacji.

  • Pogoń Szczecin - KGHM Zagłębie Lubin 5:1 (3:0)
  • Bramki: 1:0 Dimitrios Keramitsis (3), 2:0 Rajmund Molnar (38), 3:0 Adrian Przyborek (40), 3:1 Mateusz Dziewiatowski (49-głową), 4:1 Rajmund Molnar (75), 5:1 Sam Greenwood (85)
  • Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Danijel Loncar, Fredrik Ulvestad. KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Buric
  • Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
  • Widzów: 11 644
  • Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist (84. Hussein Ali), Danijel Loncar (89. Marian Huja), Dimitrios Keramitsis, Leonardo Koutris - Adrian Przyborek (76. Musa Juwara), Mor N'Diaye, Fredrik Ulvestad (89. Maciej Wojciechowski), Sam Greenwood - Rajmund Molnar, Kamil Grosicki (84. Paul Mukairu)
  • KGHM Zagłębie Lubin: Jasmin Buric - Igor Orlikowski (77. Michalis Kossidis), Michał Nalepa, Aleks Ławniczak - Roman Jakuba, Filip Kocaba (46. Mateusz Dziewiatowski), Jakub Kolan, Jakub Sypek (46. Jesus Diaz, 54. Mateusz Wdowiak), Kajetan Szmyt - Luka Lucic (46. Josip Corluka), Leonardo Rocha
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZagłębie wygrało z Piastem. Rezerwowy bohaterem meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj