Dziennik Gazeta Prawana logo

Michał Żebrowski: Boks do mnie pasuje

10 lutego 2008, 23:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Michał Żebrowski od kilku lat trenuje boks w warszawskiej Gwardii. To jego hobby i ulubiony sport. Słynny aktor przyznaje, że często zdarza mu się zarywać noce, by oglądać pojedynki największych mistrzów pięściarstwa. "Boks idealnie do mnie pasuje" - wyznaje DZIENNIKOWI.


To pytanie jest niestosowne. Skoro pan je zadaje, prawdopodobnie nie ma pan pojęcia o boksie. Gdyby wiedział pan co nieco o tym sporcie, myślałby pan tak: ci ludzie to herosi, niezwykle zdeterminowani. Żeby ich zrozumieć, trzeba samemu wejść do ringu. Poganiać dwie minuty w zmiennym tempie, odskakiwać, doskakiwać, zasłaniać się, wyprowadzać ciosy. Gwarantuję panu, że po takim wysiłku człowiek żywi do bokserów tylko jedno uczucie: szacunek. Nie uważa się ich za maszynki do robienia pieniędzy, a za prawdziwych sportowców.


Słowa tego pana odbieram jako typową oznakę złego starzenia się. Jego objawy są następujące: człowiek myśli sobie, że za jego czasów było wspaniale, a teraz wszystko jest do kitu.


Żeby mieć moralne prawo krytykowania go, powinien pan wejść z nim do ringu. W innym przypadku uważam, że obrażanie tego człowieka jest niestosowne. Zachowanie Mayweathera jest jak najbardziej świadome. To czysty marketing. Facet robi z siebie ekscentryka po to, żeby potem ludzie kupowali prawa do oglądania jego walk i liczyli, że przegra. Prawdopodobnie Amerykanin zarabia na tym niezłe pieniądze.


Dziwi się pan? To ludzie szalenie konsekwentni, sprytni, zdeterminowani. Wielu z nich odmawia sobie charakterystycznych dla rówieśników uciech, by odnieść sukces. Szanuję to i doceniam.


Mike Tyson, niepowtarzalny zawodnik. To dzięki niemu bokserzy zaczęli zarabiać krocie. Jego walki chciał oglądać każdy, ludzie płacili za nie bez mrugnięcia okiem. Potem ta tendencja się utrzymała. Tyson był jak na zawodnika wagi ciężkiej niskiego wzrostu, a mimo to prał wszystkich. Fenomen.


To sport klasyczny. Bez kopania po jądrach, łamania piszczeli i wydłubywania sobie oczu. Ja jestem klasycznym facetem, takim troszkę w stylu retro. Dlatego boks idealnie do mnie pasuje.


Szacunku do siebie i uczciwości. Jeśli nie przykładasz się na zajęciach, to potem widać to w ringu, dostajesz brutalnie w twarz. Tu nie da się oszukiwać.


Nie, bo ja na szczęście nie gram tylko nosem. Nawet nieco oszpecony dam sobie radę.


Tak, ta dyscyplina dodaje pewności siebie, która jest potem widoczna na ekranie czy w teatrze. Kamera bezbłędnie wychwytuje wierzących w siebie ludzi.


Na szczęście nie. Jak byłem młodszy, w podstawówce, dostałem kiedyś centralnie z bańki. Od tamtego czasu jakoś omijały mnie bójki. Ja nie szukam zaczepki. Człowiek pewny siebie i swoich umiejętności nie musi się sprawdzać w innych miejscach niż ring.


Nie. Za to powiem, że na obiektach Gwardii Warszawa, na których trenuję, pojawia się wielu ludzi ze światka artystycznego. Tam panuje wspaniała atmosfera, która sprzyja treningowi. Mnie obecnie prowadzi syn znanego kiedyś boksera, Pawła Skrzecza.


Oj nie, chyba już jestem za stary na takie harce, mam 35 lat (śmiech).


Tak, tylko czy my w Polsce mamy równie ciekawą osobowość ze świata boksu, o której można by nakręcić film?


Niech mi pan przyśle dobry scenariusz filmu o Gołocie. Wtedy pogadamy. Choć z drugiej strony nie wiem, czy chciałby zagrać w komedii...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj