Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica piąty na torze w Szanghaju

18 kwietnia 2010, 11:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Kubica z teamu Renault zajął piąte miejsce w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Chin, czwartej eliminacji mistrzostw świata. Zwycięstwo na torze w Szanghaju odniósł Brytyjczyk Jenson Button z McLaren-Mercedes.

Button wyprzedził rodaka i kolegę z zespołu Lewisa Hamiltona oraz Niemca Nico Rosberga z Mercedes GP-Petronas. Przed Polakiem znalazł się jeszcze Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari.

Najlepiej wystartował z trzeciego miejsca Alonso, który wyskoczył przed kierowców Red Bull-Renault: Vettela i Australijczyka Marka Webbera. Jednak dyrektor wyścigu, po konsultacjach z sędziami, ogłosił, ze Hiszpan zrobił falstart i ukarano go przymusowym przejazdem przez aleję serwisową, który oznaczał ponad 20 sekund straty do czołówki.

Słabo wystartował Kubica, który spadł od razu z ósmego na jedenaste miejsce, ale już po sekwencji pierwszych trzech wiraży awansował o dwie lokaty. Tuż za nim znalazł się Pietrow, który awansował z 14. na dziesiątą pozycję.

Obaj uniknęli zamieszania, do jakiego doszło z tyłu stawki. Włoch Vitantonio Liuzzi z Toro Roso-Ferrari wpadł w poślizg i wypadł z toru. Pociągnął za sobą trzech innych kierowców rozbijając ich bolidy: Szwajcara Sebastiena Buemiego z Toro Rosso-Ferrari, Japończyka Kamui Kobayashiego z Sauber-Ferrari i Niemca Timo Glocka z Virgin-Cosworth.

Tylko czwórka kierowców pozostała w kolejce za samochodem bezpieczeństwa: Rosberg, Button, Kubica oraz Pietrow i tak właśnie wyglądały pierwsze cztery miejsca po wznowieniu rywalizacji. Dość ryzykowna decyzja inżynierów wyścigowych okazała się szybko strzałem w dziesiątkę, bowiem niewielkie opady deszczu szybko spływały z toru i nie pozostawały kałuże.

Na 22. okrążeniu Hiszpan Jaime Alguersuari z Toro Roso-Ferrari uszkodził przedni spojler, a do usunięcia rozsypanych elementów konieczna okazała się ponowna neutralizacja. Pojawienie się samochodu bezpieczeństwa zniwelowało różnice czasowe między kierowcami, przez co choćby Kubica stracił 40-sekundową przewagę nad najgroźniejszymi rywalami, dysponującymi mocniejszymi silnikami.

Po wznowieniu Polak starał się bronić wysokiej pozycji, ale w drugiej części dystansu został minięty najpierw przez Hamiltona, a następnie przez Alonso. W końcówce jednak udanie nie pozwolił się wyprzedzić Vettelowi i dojechał do mety jako piąty w stawce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj