Dziennik.pl logo

Za dużo słabych punktów, by zdobyć medal. Polacy na 6. miejscu w konkursie drużynowym

14 lutego 2022, 14:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dawid Kubacki
<p>Dawid Kubacki</p>/PAP/EPA
Polscy skoczkowie narciarscy - startujący w kolejności Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki i Kamil Stoch - zajęli szóste miejsce w konkursie drużynowym igrzysk olimpijskich w Pekinie. Złoty medal zdobyli Austriacy, srebrny Słoweńcy, a brązowy Niemcy.

Biało-czerwoni uzyskali na skoczni w Zhangjiakou łącznie 880,1 pkt, z dużą stratą do podium. Nota Austriaków, startujących w składzie Stefan Kraft, Daniel Huber, Jan Hoerl i Manuel Fettner, to 942,7 pkt, Słoweńców - 934,4, a Niemców - 922,9. Ci ostatni, głównie dzięki świetnej postawie Markusa Eisenbichlera, wygrali brąz z Norwegami zaledwie o 0,8 pkt. Piąte miejsce zajęła Japonia - 882,8 pkt.

Żyła skoczył 118 i 125,5 m, Wąsek - 131,5 i 120 m, Kubacki 122 i 126 m, a Stoch - 137 i 127,5 m.

Trudne warunki podczas rywalizacji

Rywalizacja odbywała się w trudnych warunkach, przy zmiennym wietrze i silnym mrozie, jednak - patrząc na całą rywalizację - raczej nie było drużyny, która wyjątkowo skorzystałaby na tej loterii.

Na pewno szczęścia nie miał w pierwszej serii Żyła, co ustawiło Polaków - siódmych po tej grupie skoczków - w trudnej sytuacji. Później jednak m.in. Wąsek odrobił część strat, a najlepiej z biało-czerwonych spisał się Stoch. Trzykrotny indywidualny mistrz olimpijski nie miał raczej pecha do warunków (jeśli wierzyć pomiarom) i świetnie to wykorzystał, lądując na 137. metrze.

Do finałowej serii nie awansowały Czechy, Stany Zjednoczone i Chiny.

Po swoich czterech skokach Polska zajmowała szóste miejsce (prowadziła Słowenia), ale występ Żyły w jego drugiej próbie przyniósł powiew optymizmu. 35-letni zawodnik skoczył 125,5 m, co - jak się okazało - było świetnym wynikiem w tej grupie. W efekcie biało-czerwoni awansowali na czwarte miejsce, z niezbyt dużą stratą do podium.

Radość nie trwała jednak długo. Wąsek uzyskał w drugiej próbie 120 m i Polska spadła na piątą lokatę. Tę pozycję utrzymała po skoku Kubackiego, a straciła na koniec, gdy Stoch przegrał bezpośrednią rywalizację z Ryoyu Kobayashim.

Biało-czerwonym nie udało się wiec powtórzyć osiągnięcia z 2018 roku z Pjongczangu, gdy zajęli drużynowo trzecie miejsce. Wówczas skład biało-czerwonych tworzyli, oprócz Stocha i Kubackiego, Stefan Hula i Maciej Kot.

Pech Norwegów

Najlepiej w poniedziałkowy konkursie spisali się Austriacy, natomiast w finałowej serii nieco słabiej prowadzący na półmetku Słoweńcy (Lovro Kos w drugiej próbie uzyskał tylko 120 m).

O pechu mogą mówić Norwegowie. Cały czas liczyli się w walce o medale, lecz z trudnymi warunkami nie poradził sobie mistrz olimpijski z dużego obiektu Marius Lindvik. W pierwszej serii uzyskał tylko 121 m, a w drugiej - 126,5. Przed ostatnią serią Austria znajdowała się na prowadzeniu i doświadczony Fettner, wicemistrz olimpijski z normalnego obiektu, nie zmarnował szansy.

To była ostatnia konkurencja w skokach narciarskich podczas tegorocznych igrzysk. Dorobek podopiecznych Michal Dolezala to jeden medal - brązowy Kubackiego w konkursie na normalnym obiekcie.

Największą gwiazdą indywidualnie okazał się Ryoyu Kobayashi. Japończyk zdobył złoto na normalnej i srebro na dużej skoczni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSensacyjna porażka Sabalenki. Białorusinka może stracić fotel liderki rankingu WTA »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj