Polki rozpoczęły w składzie rozgrywająca Paulina Pawlak, na skrzydłach Justyna Żurowska, Agnieszka Szott i Elżbieta Międzik, a pod koszem Ewelina Kobryn. Właśnie ta ostatnia, najbardziej doświadczona w polskiej drużynie miała nieoczekiwanie największe kłopoty w pierwszej, wyrównanej kwarcie. Nie trafiła żadnego z pięciu rzutów spod kosza, a w obronie nie potrafiła zatrzymać środkowej Ivy Perovanovic.

W pierwszych minutach biało-czerwone były wyraźne stremowane - gubiły piłki w prostych sytuacjach, nie trafiały z dogodnych pozycji. Po dwóch i pół minutach gry prowadziły co prawda 5:2 po rzucie zza linii 6,75 m Pauliny Pawlak, ale w kolejnych akcjach nie potrafiły zatrzymać duetu byłych rozgrywających Wisły Can Pack Kraków - Jelena Skerovic i Anna de Forge. Czarnogóra prowadziła 12:9 w 7. min.

Wejście zmienniczek - Katarzyny Dźwigalskiej i 21-letniej Agnieszki Skobel ożywiło grę Polek. Pierwsza trafiła za trzy punkty, a druga dobiła w ostatniej sekundzie kwarty z ekwilibrystycznej pozycji niecelny rzut Pawlak, co pozwoliło zmniejszyć prowadzenie Czarnogóry do trzech punktów. Po 10 minutach rywalki prowadziły 18:15.

Już na początku drugiej kwarty do remisu (18:18) doprowadziła rzutem za trzy z samego rogu boiska Małgorzata Babicka. Od remisu 20:20 inicjatywę miały ponownie rywalki. W 18. minucie Czarnogóra prowadziła 34:24. Kontra zakończona przez Ewelinę Kobryn poprawiła tylko na chwilę sytuację Polek. W ostatniej akcji Jelena Dubljevic trafiła za trzy i podopieczne Miodraga Baletica osiągnęły największą przewagę w tej części spotkania 37:26.

Przerwa nie przyniosła zasadniczej zmiany w grze Polek. Skuteczności z meczów sparingowych nie mogła znaleźć Elżbieta Mowlik, która po trzech kwartach miała zerowy dorobek. Nie trafiła żadnego z pięciu rzutów z gry.

Czarnogóra kontrolowała sytuację i miała przewagę około dziesięciu punktów. Polkom tylko raz, ponownie po akcji Skobel udało się zmniejszyć stratę do sześciu punktów w 28. minucie. Końcówka tej kwarty należała jednak do rywalek. Po 30 minutach biało-czerwone przegrywały aż 38:54 będąc momentami bezradne wobec konsekwentnie grających rywalek.

W czwartej kwarcie mimo wysokiej straty Polki nie grały bardziej agresywnie i nie broniły pressingiem. Kiedy w 33. minucie, gdy Czarnogóra miała 14 punktową przewagę (60:46) po piątym faulu parkiet opuściła Kobryn. Podopieczne trenera Maciejewskiego zupełnie straciły wiarę w to, że można jeszcze odwrócić losy spotkania. Mimo wsparcia kilku tysięcy kibiców, którzy do ostatnich sekund nie ustawali w dopingu, Polki nie podjęły już walki. Czas i zmiany brane przez szkoleniowców też nie zmieniły sytuacji.

W 38. min. po raz pierwszy występujące w ME rywalki, po których absolutnie nie było widać debiutanckiej tremy, uzyskały najwyższe prowadzenie w meczu - po rzucie zza linii 6,75 Skerovic wygrywały 68:49. Polki schodziły z parkietu ze spuszczonymi głowami.

Polska - Czarnogóra 53:70 (15:18, 11:19, 12:17, 15:16)

Polska: Agnieszka Szott 11, Justyna Żurowska 8, Agnieszka Skobel 6, Ewelina Kobryn 6, Małgorzata Babicka 5, Paulina Pawlak 5, Patrycja Gulak-Lipka 4, Katarzyna Dźwigalska 4, Agnieszka Kaczmarczyk 2, Elżbieta Mowlik 2, Aleksandra Chomać 0;

Czarnogóra: Anna de Forge 18, Iva Perovanovic 17, Jelena Dubljevic 13, Jelena Skerovic 11, Ana Baletic 5, Milka Bjelica 4, Ana Turcinovic 2;