Arka Gdynia - LDLC ASVEL Feminin Lyon 82:92 (16:24, 24:27, 17:26, 25:15).
Punkty:
5 grudnia zawodniczki Arki triumfowały w Lyonie 87:71, ale w rewanżu musiały uznać wyższość wicemistrzyń Francji, który okazały się lepsze 92:82. Ta porażka, notabene siódma z kolei, sprawiła, że podopieczne trenera Gundarsa Vetry zakończyły pucharową przygodę.
Gdynianki nie zagrają zarówno w play off Euroligi (zakwalifikują się po cztery najlepsze zespoły z obu grup) jak i w Pucharze Europy (do tych drugich rozgrywek przechodzą drużyny z miejsc 5 i 6).
Praktycznie całe spotkanie toczyło się pod dyktando przyjezdnych, które wyraźnie prowadziły od pierwszej do ostatniej akcji. Co prawda w 16. minucie gospodynie przegrywały tylko 33:35, ale na przerwę drużyny zeszły przy stanie 51:40 dla ekipy z Lyonu.
W pierwszej połowie w zespole gości bardzo skutecznie poczynały sobie Marine Johannes i mająca także izraelski paszport Amerykanka Alysha Clark. Francuzka zdobyła 17, a Clark, która w 2018 roku została mistrzynią Polski z CCC Polkowice, 12 punktów.
W trzeciej kwarcie koszykarki LDLC ASVEL Feminin nadal nadawały ton wydarzeniom na parkiecie i w 30. minucie ich przewaga wynosiła nawet 24 punkty – było 75:51. Gospodynie nie mogły znaleźć recepty na szybko i zespołowo grające rywalki, które zanotowały aż 30 asyst (Arka 16).
W końcówce, kiedy na parkiecie pojawiły się głównie rezerwowe, żółto-niebieskie zdołały zmniejszyć rozmiary porażki.
W drugiej połowie w zespole z Lyonu świetnie spisywała się zwłaszcza Kanadyjka Michelle Plouffe, która po przerwie zdobyła 16 punktów i z dorobkiem 25 „oczek” okazała się najskuteczniejsza zawodniczką tego spotkania.
Z kolei w Arce pierwszy mecz w Eurolidze rozegrała Kayla Alexander. Kanadyjska środkowa rzuciła osiem punktów.
W ostatnim spotkaniu Euroligi gdynianki zmierzą się w środę w Kursku z Dynamem.