Amerykanki zdobyły czwarty z rzędu, a 11. w historii tytuł mistrzyń świata. W sobotę wygrały 30. kolejny mecz w mundialu. Ostatniej porażki w imprezie tej rangi doznały w 2006 roku, gdy w półfinale uległy Rosjankom. Dłuższą serię zwycięstw ma tylko zespół ZSRR, niepokonany w 56 spotkaniach w latach 1959-86.

Reklama

W finale A'ja Wilson, którą wybrano MVP turnieju, zdobyła 19 punktów, a Kelsey Plum dodała dla triumfatorek 17 punktów. Było to najbardziej przekonywujące zwycięstwo w meczu o złoty medal, przewyższające 20-punktowe wygrane, które Amerykanki zanotowały wcześniej dwa razy.

Chinki i Amerykanki rywalizowały już ze sobą w fazie grupowej imprezy. Wówczas koszykarki z USA zwyciężyły 77:63.

W sobotę zdobyciem brązowego medalu przypieczętowała bogatą karierę 41-letnia Australijka Lauren Jackson. Doświadczona zaawodniczka po dziewięciu latach przerwy powróciła do drużyny narodowej. Schodząc z parkietu, na kilku minut przez końcem meczu z Kanadą, otrzymała owację na stojąco od blisko 10-tysięcznej widowni zgromadzonej w hali Superdome. Australijka rozegrała swoje najlepsze spotkanie w turnieju - 30 pkt i 7 zbiórek. Jackson wywalczyła czwarty w karierze medal MŚ - trzeci brązowy (poprzednie w latach 1998 i 2002), a po złoty siegnęła w roku 2006. W dorobku ma także cztery medale olimpijskie: srebrne zdobyte w latach 2000, 2004 i 2008 roku, i brąz z 2012 roku.

Reklama

Sekretarz generalny FIBA Andreas Zagklis nie krył zadowolenia z faktu, że połowa sędziów w turnieju to kobiety, a pięć z 12 głównych trenerów to panie. Zarówno Chiny, jak i USA w roli trenera prowadziły kobiety, co oznacza, że po raz drugi z rzędu dwie trenerki dotarły do meczu o złoty medal.

Wyniki

o 3. miejsce:
Australia - Kanada 95:65 (27:21, 24:22, 20:11, 24:11)

Finał:
USA - Chiny 83:61 (18:13, 25:20, 25:14, 15:14)