Dziennik Gazeta Prawana logo

James i Davis pierwszoplanowymi postaciami. Lakers bliżej awansu

7 maja 2023, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
LeBron James
LeBron James/PAP/EPA
Koszykarze Los Angeles Lakers pokonali Golden State Warriors 127:97, a zespół Miami Heat wygrał z New York Knicks 105:86 w drugiej rundzie play off ligi NBA. Obydwaj zwycięzcy w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 2-1 i są bliżej awansu do kolejnej fazy.

Po wyraźnej porażce (100:127) w drugim meczu w San Francisco, Lakers na własnym parkiecie zagrali o wiele lepiej w obronie i zwyciężyli broniących tytułu "Wojowników" jeszcze większą różnicą.

Pierwszoplanowymi postaciami w ekipie "Jeziorowców" byli Anthony Davis, który uzyskał 25 pkt i miał 13 zbiórek oraz LeBron James, zdobywca 21 pkt (także po osiem zbiórek i asyst). Także 21 zapisał na swoim koncie D'Angelo Russell. Gospodarze zwyciężyli w crypto.com Arena, mimo że ich gwiazdor, 38-letni James, pierwszy raz w rekordowych 275 występach w play off nie trafił z gry w całej pierwszej kwarcie, a pierwsze punkty zdobył w ten sposób na 5.22 min przed końcem pierwszej połowy.

Goście wygrali inauguracyjną odsłonę 30:23, ale w kolejnych dominowali już miejscowi (36:18, 27:20, 41:29). Najlepszymi strzelcami pokonanych byli Stephen Curry - 23, Kanadyjczyk Andrew Wiggins - 16 i dziewięć zbiórek oraz Klay Thompson - 15. Warriors trafili w sobotę 29,5 procent rzutów za trzy punkty (13/44), podczas gry w wygranym meczu przed dwoma dniami ten wskaźnik wyniósł 50 proc. (21/42).

„Nasza defensywa jest jedną z najlepszych w lidze, jeśli nie najlepszą. Aby wykorzystać nasz potencjał, musimy bronić na wysokim poziomie. Żadna drużyna w tej lidze nie testuje cię bardziej niż Golden State, dlatego trzeba być czujnym przy każdym ich posiadaniu” - skomentował James.

O swoim niespotykanym początku meczu powiedział natomiast: „Tak właśnie przebiegała gra. Nie chciałem robić nic na siłę. W takich sytuacjach trzeba po prostu pozwolić grze przyjść do mnie i odcisnąć swoje piętno w razie potrzeby”.

Bohaterem spotkania w Kaseya Center w Miami był skrzydłowy gospodarzy Jimmy Butler, który wrócił do gry po nieobecności w poprzednim spotkaniu tych drużyn z powodu urazu prawej kostki i był najlepszym strzelcem zespołu. Zdobył 28 punktów, trafiając 9 z 21 rzutów z gry i 10 z 11 wolnych. Wspierali go Bam Adebayo - 17 pkt, 12 zb., Max Strus - 19 i Kyle Lowry - 14.

W ekipie gości wyróżnili się Jalen Brunson - 20 i osiem asyst, Josh Hart - 15 pkt, 12 zb. i Julius Randle - 10, 14 zb.

Przebiegające pod znakiem twardej defensywy widowisko jeszcze bardziej popsuło się na 14,7 s przed końcem trzeciej kwarty, gdy doszło go przepychanki zawodników obydwu drużyn pod koszem Knicks. Faulami technicznymi zostali ukarani Cody Zeller z Miami za popchnięcie Randle'a, Isaiah Hartenstein z Knicks za podobne przewinienie na Zellerze oraz Caleb Martin z Miami za zaatakowanie Hartensteina.

Wcześniej gracze Knicks RJ Barrett i Hart tak mocno wyrażali swoją frustrację, że także zostali ukarani faulami technicznymi.

Spotkania numer cztery między zespołami, które grały w sobotę odbędą się w poniedziałek, także w Los Angeles i Miami. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj