Dziennik Gazeta Prawana logo

Monika Pyrek znów ma motywację do skakania

11 lutego 2009, 23:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Monika Pyrek wygrała konkurs skoku o tyczce w mityngu Pedro's Cup w Bydgoszczy. Polka, skacząca z krótkiego rozbiegu (14 zamiast 16 kroków) uzyskała bardzo dobry wynik 4,71 m. Taką samą wysokość pokonała Anna Rogowska, ale w drugiej próbie. W tym roku wyżej od polskich tyczkarek (4,82) skoczyła tylko Amerykanka Jennifer Stuczyński - czytamy w DZIENNIKU.

Monika Pyrek: Sama nie wiem. Start był udany chyba dlatego, że nie czułam na sobie jakiejkolwiek presji i nie nastawiałam się na wielki wynik. Podeszłam do tego konkursu na pełnym luzie, na dodatek skakałam ze skróconego rozbiegu. Czułam się znakomicie, w ogóle nie zwracałam uwagi na zapalenie zatok, dokuczające mi od grudnia. A ten ból w zatokach bardzo się wzmógł po niedawnym starcie w Malmoe, gdzie konkurs przeprowadzono na lodowisku, przykrytym tylko syntetyczną wykładziną. Było potwornie zimno i ten występ na pewno nie wyszedł mi na zdrowie. Dlatego, szczerze mówiąc, w Bydgoszczy sama siebie nie poznawałam, bo jeszcze tego samego dnia rano czułam się źle i byłam zła jak osa.

Wszyscy sobie ze mnie żartują, że jak mi nic nie dolega, to jest bardzo niedobrze. Widać czasami potrzebuję dodatkowych przeszkód, bo to mnie mobilizuje. Ale nie jest tak, że dobry wynik przychodzi ot tak sobie. We wtorkowym konkursie zaryzykowałam najwyższy uchwyt w karierze - 4,38 m i to na bardzo twardej tyczce numer 22.0. Do tego mając 28 lat postanowiłam, po rozmowach z trenerem Wiaczesławem Kaliniczenką, poprawić do maksimum dwie cechy motoryczne: szybkość i siłę. Bo zdaniem trenera dla zawodniczki w tym wieku to już ostatni dzwonek. Później można te cechy tylko utrwalać.

Skąd, nic takiego mi nie powiedział. Sama wiem, że lata lecą. Inna sprawa, że w Bydgoszczy udało mi się przełamać psychiczną barierę. Po okresie pewnego znużenia uprawianiem sportu odzyskałam motywację.

Powoli, powoli. Żeby skakać z pełnego rozbiegu muszę wszystkie szczegóły techniczne ułożyć sobie w głowie. W Doniecku wcale nie musi być tak dobrze, jak było w Bydgoszczy. Zresztą sezon halowy traktuję w tym roku ulgowo, koncentruję się na przygotowaniach do występów w Złotej Lidze i w letnich mistrzostwach świata w Berlinie. Dlatego po występie w zimowych mistrzostwach Polski w Spale zakończę starty halowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj