"Latający Mondo" - jak mówi się o Duplantisie - zajął dopiero czwarte miejsce. Szwed jest mistrzem olimpijskim i rekordzistą globu. Dotychczas sześć metrów skakał niemal na zawołanie, tym razem mu się nie udało. Strącił trzykrotnie poprzeczkę na wysokości 5,82 i z wynikiem 5,62 znalazł się tuż za podium.

Reklama

Nie udał się ten wieczór także Piotrowi Liskowi, który niemal cały sezon walczy z kontuzją. Trzykrotny medalista mistrzostw zaliczył jedną próbę na 5,42 i był ósmy. Wygrał Amerykanin Christopher Nilsen - 5,82.

Trzecia w biegu na 200 m była Kiełbasińska. Jej czas 23,08 nie jest jej najlepszym w sezonie, ale w Lozannie było zimno i wiał mocny wiatr. Wicemistrzyni olimpijska w sztafecie 4x400 m niedawno przechodziła przeziębienie i jeszcze czuje tego skutki. Konkurencja ta nie była zaliczana do klasyfikacji Diamentowej Ligi. Poza tym Kiełbasińska została zaproszona do sztafety 4x100 m - teamu Lei Sprunger, która właśnie przed własną publicznością zakończyła sportową karierę.

Zbyt silny wiatr pomagał też uczestnikom biegu na 200 m mężczyzn, a wykorzystał to Anmerykanin Kenneth Bednarek - 19,65.

Wydarzeniem mityngu był także trzeci czas w historii światowej lekkoatletyki w biegu na 100 m. Uzyskała go Jamajka Shelly-Ann Fraser-Pryce - 10,60. Zresztą trzy pierwsze miejsca zajęły właśnie reprezentantki tego kraju. Druga była potrójna mistrzyni olimpijska z Tokio Elaine Thompson-Herah - 10,64, a trzecia Shericka Jackson - 10,92.

Czwarta Kaczmarek

Czwarte miejsce na 400 m zajęła Natalia Kaczmarek. Mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska w sztafetach uzyskała czas 51,10, ale ważniejsze jest zbieranie przez nią doświadczenia w rywalizacji z mocniejszymi rywalkami. Podopieczna Marka Rożeja w tym sezonie wdarła się do światowej czołówki i odniosła już ogromne sukcesy. W Lozannie wygrała reprezentantka Dominikany Marileidy Paulino - 50,40.

Reklama

W rywalizacji na 800 m tłem dla najlepszych był brązowy medalista igrzysk Patryk Dobek. Trenujący ze Zbigniewem Królem lekkoatleta dobiegł jako dziesiąty w czasie 1.50,60. Wyraźnie było widać, że nie jest w stanie nawiązać w czwartek walki z najlepszymi i na końcówce odpuścił ten bieg. Najlepszy okazał się Kanadyjczyk Marco Arop - 1.44,50.

Z kolei u kobiet na tym dystansie triumfowała Brytyjka Ellie Baker - 2.00,45. Rekord mityngu w biegu na 400 m ppł poprawiła brązowa w Tokio Holenderka Femke Bol - 53,05.

Lasickiene bezkonkurencyjna

W skoku wzwyż najlepsza była mistrzyni olimpijska, Rosjanka Maria Lasickiene. Startująca pod neutralną flagą trzykrotna mistrzyni świata uzyskała 1,98. Taki sam wynik miała druga - Ukrainka Jarosława Mahuczich. Kamila Lićwinko tym razem pokonała 1,89, co dało jej piątą lokatę.

Na bardzo wysokim poziomie stała rywalizacja kulomiotów. Zwyciężył dwukrotny mistrz olimpijski, rekordzista świata Amerykanin Ryan Crouser, który pchnął 22,81 i zdeklasował rywali. Wyniku nie mają się co wstydzić także drugi w konkursie Nowozelandczyk Tomas Walsh - 22,10 i trzeci Chorwat Filip Mihaljevic - 21,37.

Jestem zadowolony z dzisiejszego dnia i że udało mi się wywrzeć na Ryanie presję. Pogoda nie sprzyjała uzyskiwaniu dobrych wyników, ale teraz czas na Memoriał Kamili Skolimowskiej w Chorzowie - zapowiedział Walsh, prywatnie przyjaciel Konrada Bukowieckiego.

Warholm bez rekordu

Na dystansie 400 m, ale bez płotków, zdecydował się teraz wystąpić Karsten Warholm. Norweg, rekordzista świata na 400 m ppł, zapowiadał nawet atak na rekord Europy, ale do tego wiele mu zabrakło. Jedno okrążenie pokonał w 45,51 i był czwarty. Triumfowal Amerykanin Wilbert London - 45,17.

Na zwycięską ścieżkę wrócił niemiecki oszczepnik Johannes Vetter. W Lozannie rzucił 88,54 i wygrał, choć trudno było mu się podnieść po kompletnie nieudanych dla niego igrzyskach w Tokio.

Dzień wcześniej odbyła się w centrum miasta rywalizacja w skoku wzwyż mężczyzn. Wygrał ją startujący pod neutralną flagą Rosjanin Ilja Iwaniuk - 2,30. Dopiero piąty był mistrz olimpijski Gianmarco Tamberi - 2,24.

W biegach nie zaliczanych do rywalizacji w Diamentowej Lidze wystartowały na 100 m Marika Popowicz-Drapała i Klaudia Adamek. Pierwsza z nich popełniła falstart i została zdyskwalifikowana, a druga była ostatnia w swojej serii wynikiem 11,53. Polki przyleciały do Szwajcarii jednak głównie po to, by wystąpić w sztafecie 4x100 m. A w niej w składzie: Popowicz-Drapała, Adamek, Paulina Paluch i Marlena Gola zajęły siódmą lokatę czasem 44,38. Najlepiej wypadły Brytyjki - 42,44.

W skoku w dal triumfowała Serbka Ivana Spanovic - 6,85, choć dalej wylądowała Szwedka Khaddi Sagnia - 6,92. W tegorocznych mityngach Diamentowej Ligi to jednak odleglość z ostatniej, szóstej próbie decyduje o końcowej klasyfikacji.

Po emocjonującym finiszu na 1500 m najszybsza okazała się Etiopka Freweyni Gebreezibeher - 4.02,24. Dobry wynik na 110 m ppł uzyskał Amerykanin Devon Allen - 13,07. Rekord mityngu w trójskoku padł z kolei łupem mistrzyni olimpijskiej i rekordzistki świata Wenezuelki Yulimar Rojas - 15,56. Doskonałą formę potwierdził mistrz olimpijski na 1500 m Norweg Jakob Ingebrigtsen, który tym razem wygrał czasem 7.33,06 rywalizację na 3000 m.

Kolejny mityng Diamentowej Ligi w sobotę w Paryżu.