W imprezie ze startem pod stadionem Polonii, a metą przy Multimedialnym Parku Fontann, wystartowało ponad 7300 osób.
- powiedział zwycięzca, który od trzeciego kilometra dyktował tempo na trasie, bez pomocy tzw. zająca.
Giżyński i Brzezińska najszybsi z Polaków
Dyrektor imprezy Marek Tronina podkreślił, że można mówić o podwójnych rekordach, bo dwóch pierwszych biegaczy i dwie pierwsze kobiety na mecie uzyskali czasy lepsze niż rekordowe wyniki z 2014 roku. Poprzedni najlepszy wynik zawodów wynosił 1:00.48, a ustanowił go Kenijczyk Victor Kipchirchir, natomiast najszybszą kobietą była do niedzieli przez sześć lat była jego rodaczka Poline Wanjiku Njeru - 1:09.06.
- podkreślił Tronina.
Najszybszy z Polaków - Mariusz Giżyński (WKS Grunwald Poznań) - czasem 1:08.17 zajął 10. miejsce. Najlepsza z Polek Aleksandra Brzezińska (MKL Toruń) uplasowała się na piątej pozycji (1:12.11).
Giżyńskiego do startu zmobilizowała chęć sprawdzenia formy po perypetiach zdrowotnych, ale i aspekt solidarności z Ukrainą, który można wyrazić na sportowo.
- zaznaczył.
Wielokrotny medalista mistrzostw Polski nie krył na mecie radości - zarówno z wyniku, jak i atmosfery oraz pogody.
- relacjonował.
Impreza był pierwszą z wielkich stołecznych biegów, rozgrywanych już bez obostrzeń pandemicznych, które w ostatnich dwóch edycjach obejmowały m.in. start w grupach.
- wspomniał Giżyński.
Zebrano 423 tysiące zł
Fundacja „Maraton Warszawski” przekazywała część dochodu Polskiej Akcji Humanitarnej. Zaplanowano także zbiórkę finansową na pomoc trzem ukraińskim szpitalom oraz zbiórkę darów dla osieroconych dzieci z Ukrainy, które znajdują się obecnie w mazowieckim Centrum Konferencyjnym Ossa. W akcji „Biegam dobrze” zawodnicy zebrali na cele dobroczynne ok. 423 tys. zł.
Kolejnym wielkim stołecznym biegiem na tym dystansie będzie 7. Nocny adidas Półmaraton Praski, który zaplanowano na 3 września. Impreza, rozrywana na prawym brzegu Wisły, wraca po dwóch latach przerwy. 44. Maraton Warszawski odbędzie się 25 września.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.