Rosjanie i Białorusini nie powinni mieć już ograniczeń
W komunikacie opublikowanym w czwartkowy wieczór, po Szczycie Olimpijskim w Lozannie, podkreślono, że każdy posiada fundamentalne prawo dostępu do sportu bez politycznych barier.
„Szczyt poparł stanowisko Rady Wykonawczej MKOl, że młodzi sportowcy z rosyjskim lub białoruskim paszportem nie powinni mieć już ograniczeń w dostępie do międzynarodowych zawodów młodzieżowych, zarówno w dyscyplinach drużynowych, jak i indywidualnych” - napisano.. Dodano, że zdefiniowanie słowa „młodzieżowe” należy do każdej z międzynarodowych federacji z osobna.
MKOl utrzymał ograniczenia dla seniorów
Choć zaznaczono, że wdrożenie tych rekomendacji na pewno potrwa, MKOl spodziewa się, że będą obowiązywać już w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich młodzieży w Dakarze.
Jednocześnie utrzymano w mocy zasady dopuszczenia Rosjan i Białorusinów do zawodów seniorskich, ustalone 28 marca 2023 roku, które „zostaną przeanalizowane, jeśli zajdzie taka potrzeba”.
„Wprowadzone sankcje przeciwko rządom Rosji i Białorusi powinny nadal obowiązywać. W szczególności, ograniczenia dotyczące akredytacji lub zaproszeń na międzynarodowe wydarzenia sportowe dla członków rządów Rosji i Białorusi powinny obowiązywać w seniorskich i młodzieżowych imprezach. Międzynarodowe federacje sportowe powinny nadal wstrzymywać się od organizowania lub wspierania organizowania międzynarodowych wydarzeń sportowych w Rosji. To ograniczenie nie dotyczy już Białorusi” - dodano.
Na igrzyskach Rosjanie i Białorusini tylko w neutralnych barwach
Obecnie sportowcy z krajów, które w lutym 2022 roku zaatakowały zbrojnie Ukrainę i działanie wojenne prowadzą do dziś, mogą uczestniczyć tylko w niektórych międzynarodowych zawodach, do tego w ograniczonym zakresie. W zimowych igrzyskach olimpijskich, które odbędą się w dniach 6-22 lutego 2026 r. we Włoszech, mogą startować tylko w neutralnych barwach i tylko po udowodnieniu, że nie popierają inwazji na Ukrainę oraz nie są związani ze służbami bezpieczeństwa Rosji i Białorusi.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.