ZPRP przedstawił szczegółowe konsekwencje – także te długofalowe – decyzji EHF oraz wpływ na rozwój i postrzeganie piłki ręcznej w kraju.
– napisał prezes związku Andrzej Kraśnicki w liście do prezydenta Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej Michaela Wiederera.
EHF wybrała uczestników MŚ 2021 na podstawie wyników ostatnich mistrzostw Europy, tym samym odebrała szansę na sportową walkę i awans tym drużynom, które na ME zajęły dalsze miejsca. Dotyczy to także biało-czerwonych.
– podkreślił prezes ZPRP.
Związek poinformował EHF, że wyeliminowanie biało-czerwonych z walki o awans do przyszłorocznych MŚ oraz dwóch czołowych drużyn – PGE VIVE Kielce i Orlen Wisły Płock – z Ligi Mistrzów jest szkodliwe dla polskiego handballu. Reprezentacje i najlepsze kluby są przecież dźwignią popularyzacji dyscypliny w danym kraju.
– napisał Kraśnicki.
ZPRP zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. W 2023 roku Polska razem ze Szwecją będzie gospodarzem mistrzostw świata. Pozbawienie możliwości udziału w czempionacie globu 2021 znacząco uniemożliwia promocję piłki ręcznej i MŚ 2023 w Polsce już teraz.
ZPRP złożył także wniosek do Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej (IHF) o przyznanie tzw. dzikiej karty umożliwiającej Polakom udział w przyszłorocznych MŚ.
W eliminacjach MŚ zespół trenera Patryka Rombla miał najpierw zmierzyć się w dwumeczu z reprezentacją Litwy i gdyby udało się awansować czekało go starcie z Białorusią. Stawką tego drugiego dwumeczu był awans do turnieju finałowego MŚ w Egipcie.
EHF w związku z brakiem terminów na mecze eliminacyjne postanowiła je odwołać, a na mistrzostwa zakwalifikować drużyny na podstawie rankingu z mistrzostw Europy 2020 roku.
Ze Starego Kontynentu do Egiptu pojadą: Słowenia, Niemcy, Portugalia, Szwecja, Austria, Węgry, Białoruś, Islandia, Czechy i Francja. Już wcześniej awans wywalczyły Hiszpania, Chorwacja i Norwegia.
Polska w styczniowych ME zajęła 21. miejsce, a ostatnią drużyna, która na podstawie rankingu zakwalifikowała się na mundial była 14. w końcowej klasyfikacji Francja.