"Jeśli chodzi o widzów na trasie, nie ma żadnych wątpliwości. Wszyscy lubimy kolarstwo, kochamy Tour, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że trzeba nosić maskę, nawet jeśli formalne zobowiązanie do tego zależy od prefektów z 32 departamentów na trasie” - powiedział Prudhomme podczas środowej konferencji prasowej w Nicei, gdzie wyścig rozpocznie się 29 sierpnia.

Reklama

Podczas ostatniego Criterium du Dauphine, organizowanego podobnie jak Tour de France przez Amaury Sport Organisation (ASO), czterech z pięciu prefektów departamentów znajdujących się na trasie zdecydowało się na taki krok.

Organizatorzy wyścigów mają bowiem wpływ na to, co dzieje się w kolumnie, podczas startu czy przy mecie, ale zachowanie ludzi stojących przy trasie nie jest od nich zależne. Podczas niektórych sierpniowych wyścigów zabierali na ten temat głos sami kolarze. „Ludzie nie zdają sobie sprawy, że kiedy przychodzą krzyczeć z odległości 40 centymetrów, aby nas dopingować, stwarzają ryzyko” - mówił kilka dni temu Julien Bernard (Trek) podczas Route d'Occitanie.

W środę, w obecności burmistrza Nicei Christiana Estrosi, organizatorzy jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych, przełożonego z powodu epidemii, zaprezentowali arsenał środków zapobiegawczych na czas trwania imprezy.

Prezentacja zespołów, planowana na 27 sierpnia, odbędzie się w obecności maksymalnie 1750 osób, przy czym liczba ta może zostać zredukowana, w zależności od rozwoju kryzysu zdrowotnego.

Specjalny zespół "Covid-19", składający się z 15 osób, będzie monitorował sytuację we współpracy z Regionalnymi Agencjami Zdrowia (ARS). Mobilne laboratorium przesiewowe będzie towarzyszyło kolumnie przez cały czas trwania wyścigu, a wyniki testów mają być znane w ciągu maksymalnie dwóch godzin.

Wszyscy zawodnicy przejdą dwa testy przed startem oraz podczas każdego dnia odpoczynku. Zostaną utworzone „bańki" dla zespołów i ich kierownictwa, aby w jak największym stopniu unikać kontaktu z osobami postronnymi.

Protokół ceremonii dekoracji na mecie zostanie zredukowany do minimum. Przy okazji poinformowano, że nie będzie kontynuowany zwyczaj tzw. "podium miss", krytykowany już wcześniej i uważany za seksistowski.

Kiedyś widzieliście zwycięzcę otoczonego przez dwie hostessy, z pięcioma oficjelami i pięcioma przedstawicielami sponsorów po drugiej. Teraz będzie inaczej - pojawi się tylko jeden reprezentant gospodarzy etapu i jeden przedstawiciel partnera żółtej koszulki" - sprecyzował Christian Prudhomme.

Tak, to nowość, ale robimy to już w innych wyścigach od 20 lat, np. w Liege-Bastogne-Liege” - dodał dyrektor wyścigu.

Poważnie zredukowana będzie kolumna wyścigu. Znajdzie się w niej tylko 3000 osób (uczestnicy, partnerzy, karawana reklamowe, organizatorzy), podczas gdy w poprzednich latach było to ponad pięć tysięcy. Komentatorzy niektórych kanałów, między innymi France Televisions, pozostaną w Paryżu i relacjonować będą wyścig ze studia. Według ASO Tour de France będzie transmitowany na żywo w około 60 krajach.