Agencja Kyodo podawała wcześniej, że organizatorzy rozważają wydanie zgody na sprzedaż alkoholu kibicom. Założenie miało być takie, że można byłoby go kupić o określonej porze. Wywołało to krytykę grupy mieszkańców Tokio. Zarzucali oni władzom priorytetowe traktowanie olimpijskich zmagań kosztem życia codziennego lokalnej społeczności.
- przekazała w środę szefowa komitetu organizacyjnego igrzysk w Tokio Seiko Hashimoto podczas spotkania z dziennikarzami.
Jak dodała, z decyzją tą zgodził się jeden ze sponsorów tegorocznych zmagań olimpijskich - Asahi Group Holdings, który miał zagwarantowane wyłączne prawa do oferowania fanom sportu swojego piwa.
Od poniedziałku w Tokio i większości innych prefektur Japonii nie obowiązuje już stan wyjątkowy. Niektóre restrykcje w japońskiej stolicy utrzymano jednak do 11 lipca, co media określają jako "quasi-stan wyjątkowy". W związku z nim dozwolone jest spożywanie alkoholu w małych grupach o wskazanej porze. Rząd nie chce zgodzić się jak na razie na poluzowanie obostrzeń, argumentując, że spotkania towarzyskie połączone z piciem alkoholu sprzyjają rozprzestrzenianiu się infekcji poprzez skłanianie do głośnego mówienia, bliskiego kontaktu i przebywania w barach.
Ograniczona liczba kibiców
Hashimoto broniła także ogłoszonej w poniedziałek decyzji dotyczącej wpuszczenia ograniczonej liczby miejscowych kibiców. Na każdym obiekcie wypełnionych będzie mogło być maksymalnie 50 procent pojemności trybun, a publiczność może się składać co najwyżej z 10 tysięcy osób.
- argumentowała szefowa komitetu organizacyjnego.
Jak dodała, decyzja o tym, czy - ze względu na koronawirusa - kibice będą wpuszczani na wieczorne sesje, zapadnie do 12 lipca. Wtedy w Tokio i niektórych innych obszarach mają zostać zniesione ograniczenia związane z COVID-19.
Premier Kraju Kwitnącej Wiśni Yoshihide Suga wciąż nie wyklucza, że igrzyska odbędą się bez kibiców, jeśli będzie konieczność ponownego wprowadzenia stanu wyjątkowego.
Wielu Japończyków obawia się, że przyjęcie delegacji z całego świata może w efekcie przynieść kolejną falę zakażeń. Wśród sportowców z Ugandy, którzy dotarli do Tokio w weekend, jedna osoba otrzymała pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Cała dziewięcioosobowa ekipa przebywa obecnie na kwarantannie. Zdaniem Hashimoto ta sytuacja jest dowodem na skuteczność środków bezpieczeństwa wprowadzonych przez organizatorów.