Wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro i czwarta zawodniczka ostatnich igrzysk olimpijskich kilka dni temu opuściła szpital, gdzie musiała poddać się - jak to sama przyznała - "czyszczeniu" barku.
- wyjaśniła zawodniczka KTW Kalisz.
Kontuzje z barkiem to akurat nic nowego u utytułowanej kajakarki. Trzy lata temu z podobnego powodu też musiała zrobić sobie dłuższą przerwę od treningów.
- tłumaczyła Walczykiewicz.
Z powodu operacji kajakarka nie mogła wziąć udziału w pierwszym zgrupowaniu kadry, które na początku listopada rozpoczęło się w Portugalii. Do swoich koleżanek chce dołączyć nie wcześniej niż za dwa miesiące.
- mówiła.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski okroił program kajakarstwa klasycznego na najbliższych igrzyskach w Paryżu - zabraknie jedynek na 200 m, a więc koronnej konkurencji Walczykiewicz. By myśleć o kolejnym, czwartym już starcie na igrzyskach, zawodniczka musi się przekwalifikować i zacząć rywalizować na 500 m. A to nie jest wcale obcy dla niej dystans, bo w jedynce na 500 m wystąpiła m.in. w Tokio, zajmując ostatecznie 13. lokatę.
- zaznaczyła.
Nowe wyzwanie nie oznacza, że całkowicie zrezygnuje ze startów na 200 m, nawet jeśli przyjdzie jej rywalizować "tylko" o medale mistrzostw Europy, czy świata.
- przyznała.
Mijający rok dla kaliszanki nie był do końca udany. W Poznaniu na mistrzostwach Europy wywalczyła brązowy medal, a w Tokio i na wrześniowych mistrzostwach świata w Kopenhadze była czwarta w jedynce na 200 m.
– podsumowała Walczykiewicz.