Dwa cytaty z brytyjskiej prasy: „That’s your Lotti” („Daily Mirror”) i „Lotti says yes” („The Sun”). Ogólny ich przekaz jest jednoznaczny: I choć piszą o tym brukowe dzienniki, to czasami trzeba im wierzyć (dwa miesiące temu jako pierwsze doniosły, że zwolnionego Luiza Felipe Scolariego zastąpi selekcjoner reprezentacji Rosji).
Nawet gdyby chciał, to rosyjska federacja nie pozwoli mu na dalsze łączenie funkcji. Na stałe będzie mógł odejść dopiero w 2010 roku po mistrzostwach świata w RPA. Wtedy miałby stworzyć trenerski duet właśnie z Ancelottim.
50-letni Włocha łączy z Milanem jeszcze roczny kontrakt. Automatycznie ulegnie on rozwiązaniu, jeśli Rossoneri nie zakończą sezonu minimum na trzecim miejscu. Bardziej prawdopodobny jest jednak scenariusz, w którym Ancelotti rozwiązuje umowę za porozumieniem stron (szkoleniowcowi od lat związanemu z rodziną Milanu nie wypada domagać się brakujących pieniędzy). Planuje zatrudnić młodych i utalentowanych - od piłkarzy po trenerów. Schedę po „Carlicie” miałby przejąć 42-letni Massimiliano Allegri, który choć dopiero w tym sezonie zadebiutował w Serie A, to z prowincjonalnego Cagliari stworzył drużynę walczącą o europejskie puchary. Allegri już dostał od prezesa sardyńskiego klub Massimo Cellino (tego samego, który na początku lat 90. wyrzucił do kosza podanie o pracę w Cagliari Leo Beenhakkera) zielone światło na transfer. (Milan w tabeli wciąż jest trzeci).
Ancelotti w Chelsea mógłby liczyć na trzyletni kontrakt. Jedynym problem pozostaje bariera językowa. Ancelotti nie zna angielskiego, ale przecież Fabio Capello też go nie znał, a dziś z powodzeniem prowadzi reprezentację Anglii.