Dziennik Gazeta Prawana logo

Murawski w stolicy rosyjskiego sportu

29 czerwca 2009, 21:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
W dobie kryzysu Rafał Murawski nie mógł trafić lepiej, a Lech Poznań nie mógł zrobić lepszego interesu. Reprezentacyjny pomocnik według naszych informacji ma zarobić w Rosji 3 mln euro, a Kolejorz dostał jeszcze więcej, bo 3,3 mln. Skąd takie pieniądze w prowincjonalnym Tatarstanie? Przedstawiamy klub, w którym przez najbliższe trzy lata występować będzie Murawski.

Dziennikarze rosyjskiego wydania magazynu „Forbes” wyliczyli niedawno, że rosyjska ekstraklasa piłkarska znacznie zbiedniała w porównaniu z zeszłym sezonem. Finanse Rubina zostały jednak ocenione pozytywnie. W czasach kryzysu władze klubu zdołały zagwarantować budżet w wysokości 55 mln euro. Jak im się to udało? „Forbes” zastanawiał się nad fenomenem całego kazańskiego sportu. Z - wszystkie kluby mają swoje siedziby w Kazaniu i mnóstwo gwiazd w składach. W Rubinie do mistrzostwa prowadzili zespół tak znani zawodnicy, jak: Serb Savo Miloszević, Ukrainiec Serhij Rebrow, Turek Gokdeniz Karadeniz czy Rosjanin Siergiej Siemak. W Ak Bars gra kilka byłych gwiazd NHL: Aleksiej Morozow, Oleg Pietrow (zdobywca Pucharu Stanleya z Montreal Canadiens), mistrz olimpijski z 2006 r. Szwed Mikael Tellqvist czy wicemistrz z tych samych igrzysk w Turynie, Fin Niko Kapanen. W Zenicie oprócz całej plejady zawodników reprezentacji Rosji prym wiedzie dwóch amerykańskich mistrzów olimpijskich z Pekinu - Lloyd Ball i Clayton Stanley.

Skąd w Tatarstanie pieniądze na takie gwiazdy? „Kazańskie drużyny nie gorączkują się, nie muszą biegać i szukać nowych sponsorów” - tłumaczy ten fenomen „Forbes”. „ W republice, gdzie jest nafta, cały przemysł przetwórczy z nią związany i potężne koncerny chemiczne, a do tego władza i biznes spięte są w jedną korporację, nie ma się co obawiać, że zabraknie pieniędzy” – wyjaśniają dziennikarze.

Trzeba przyznać, że Murawski znalazł się w godnym towarzystwie, w odpowiednim miejscu i w dobrym czasie. Sportowo Polak zyska na pewno. Rubin ma zagwarantowaną grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W Kazaniu właśnie rozpoczęła się sprzedaż biletów na mecze Ligi Mistrzów. Do sprzedaży skierowano po 23 428 biletów na każde spotkanie. Pozostałe miejsca obiektu na 28 tys. widzów zarezerwowano dla prasy, sponsorów i... milicjantów.

>>>Rafał Murawski w Rubinie Kazan

Obecność tych ostatnich jest niestety na stadionie w Kazaniu nieodzowna. Głośna była sprawa byłego dyrektora sportowego klubu Rustema Sajmanowa, który rok temu został aresztowany za zlecenie zabójstwa co najmniej czterech osób i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Sajmanow zajmował się nie tylko transferami. Był także prawą ręką znanego w Tatarstanie przedsiębiorcy budowlanego - Radika Jusupowa, który pod pseudonimem Drakon stał na czele mafijnej organizacji „Żyłka” i zasiadał we władzach kazańskiego klubu. Jego grupa zwana była sewastopolską, od nazwy moskiewskiego hotelu, w którym miała swoją siedzibę. Mafia chciała przejąć kontrolę nad wielkimi gazowymi i naftowymi przedsiębiorstwami w Tatarstanie. Milicja udaremniła te plany. Sajmanow przed aresztowaniem przez dwa lata był dyrektorem w Rubinie. To on sprowadził większość piłkarzy, którzy zdobyli pierwsze w historii mistrzostwo Rosji.

Po aresztowaniu Sajmanowa i Jusupowa w klubie dokonano wielu zmian organizacyjnych. W ich wyniku niemal po pełnię władzy sięgnął trener Kurban Berdyjew. Jest on jednocześnie wiceprezesem klubu i osobiście decyduje o każdym transferze. To z nim pertraktowali Murawski i jego menedżer Radosław Osuch.

, który wraz z reprezentacją RPA zajął czwarte miejsce w Pucharze Konfederacji. W środku pola grają też największe rosyjskie gwiazdy Rubina – Siergiej Siemak i Piotr Bystrow. Ten drugi miał ostatnio poważne problemy zdrowotne. 13 czerwca podczas meczu Rubin - Rostow (0:2) piłkarz padł nagle na murawę. Okazało się, że doznał udaru słonecznego i 11 dni spędził w szpitalu. Teraz jest na zwolnieniu i zamiast razem z kolegami przygotowywać się w Austrii do sezonu, ma nakaz dwóch tygodni odpoczynku. Z jego poświęcenia skorzystają jednak inni piłkarze Premier Ligi. Rosyjska Federacja Piłkarska ustaliła bowiem z telewizją NTW-Plus, że latem mecze nie będą rozpoczynać się wcześniej niż o 16. Mecz, w którym ucierpiał Bystrow, ze względu na transmisję rozpoczęto o 14.

Na miesięczny urlop pójdzie też zmęczony turniejem w RPA Sibaya, tak więc przed Murawskim stanie wielka szansa wywalczenia sobie miejsca w składzie. 6 lipca Rubin gra zaległy mecz ligowy z FK Chimki. Jeśli wygra, to awansuje na pierwsze miejsce w tabeli rosyjskiej ekstraklasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj