Dziennik Gazeta Prawana logo

Panowie, bierzcie się do roboty

3 sierpnia 2009, 20:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Panowie, bierzcie się do roboty
Inne
Liga wystartowała. Nie wiem, dlaczego tak się stało mimo bałaganu organizacyjnego, nieprawnie przyznanych licencji czy braku tytularnego sponsora, ale jednak gra. W piątek po otrzymaniu listu od ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, który prosił, by inaugurację przełożyć. Doszło nawet do różnicy zdań na temat startu wewnątrz samej Ekstraklasy SA.

Prezes Andrzej Rusko naciskał, by koniecznie wystartować, natomiast choćby mecenas Jacek Masiota był zwolennikiem, aby poczekać na decyzje sądu i trybunału w sprawie ŁKS-u i Widzewa. Rusko się upierał, bo twierdził, że nie można psuć produktu i trzeba szanować wcześniejsze ustalenia. (dwie najsłabsze sportowo drużyny spadają, a czternasta w tabeli gra baraż), w zapłaceniu swoim akcjonariuszom za wywalczone na boisku miejsce czy w pozyskiwaniu sponsora.

Przecież to nawet małe dziecko wie, że jeśli dziś po kilkunastu miesiącach bez strategicznego sponsora ligi Ekstraklasa SA dogada się z Orange, to kontrahent zapłaci dużo mniej niż przed rokiem, kiedy oferował dużą kasę. Dużą to nie znaczy irracjonalną, zwłaszcza za produkt, który jest, jaki jest. Wtedy nie nabrali się na blef prezesa, że ten ma w kieszeni pewnego sponsora (przez chwilę wahał się Orlen), który zapłaci zdecydowanie więcej. Teraz to oni w tym pokerze, celowo nie piszę piłkarskim, mają wszystkie asy w ręce.

Co cieszy w oglądaniu ligi? Na pewno pełne całych rodzin kolorowe trybuny i coraz ciekawsza ekspozycja poszczególnych zespołów w mediach i na rynku reklamowym. Kibiców dziś tak naprawdę średnio interesuje poziom sportowy naszej piłki. Dla nich ważni są: ich zespół, ich miasto, ich bohaterowie. Bo w pierwszej kolejce jakości za dużo nie było. To zresztą jest jakiś paradoks, że kasy w polskich klubach jest z roku na rok więcej, a nie idzie za tym proporcjonalny wzrost poziomu sportowego. Panowie, bierzcie się zatem do roboty, bo my kibice chcemy też wygranych meczów w europejskich pucharach.

PS1. Mam prośbę do Ekstraklasy. Zajmijcie się swoimi sprawami, szukaniem sponsora, dbaniem o swoich akcjonariuszy i lepszą współpracą z PZPN odnośnie regulaminu i wszystkich niuansów związanych z ligą, a nie pisaniem otwartych listów do dziennikarzy. Od długich listów to był C.K. Norwid, który pisał do Konstancji Górskiej i jeszcze paru innych dam. I wychodziło to wybitnemu poecie znacznie lepiej.

PS2. Rozumiem parcie na sensację i niebanalne treści oraz darmową, kontrowersyjną reklamę, ale są pewne granice, i to, co zrobiła wczoraj nowa bulwarówka, nie mieści mi się w głowie. Żadnego wywiadu dziennikarzom tej gazety nie udzieliłem. Nawet mi ciężko kogoś, kto poczuł się urażony treściami w tekście, przepraszać, bo jak przepraszać za coś, czego się nigdy nie wypowiedziało. Wystarczy spojrzeć, kto się pod tekstem podpisał i wszystko jasne. Do poziomu tych panów nie będę się zniżał. Myliłem się, sądząc, że kiedyś dorosną. Parafrazując znaną wypowiedź sprzed lat Tomasza Łapińskiego, powiem tak: „Do Śląska pójdę pracować, jak wrócę z Radomia. A do Radomia się nie wybieram”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj