"Nie strzeliliśmy następnej bramki, nie wykorzystaliśmy kilku stuprocentowych sytuacji. Jednak praktycznie cały czas byliśmy w posiadaniu piłki, rozgrywaliśmy ją, co oczywiście zawsze można robić lepiej i będziemy nad tym pracować. Na razie cieszmy się z tego co mamy, jednak bez popadania w euforię".

Reklama

O niedzielnym meczu z Macedonią Północną, w którym Polacy mogą sobie zapewnić awans na ME:

"Spokojnie, najpierw wróćmy do kraju, potem będziemy się zastanawiali nad Macedonią. To jest zadanie przede wszystkim dla sztabu szkoleniowego, trenera i drużyny. My (PZPN - PAP) zrobimy wszystko, żeby to było piękne widowisko, tak jak zawsze, pod względem organizacyjnym. Ponad 50 tysięcy biletów już jest sprzedanych i wszyscy razem będziemy kibicować naszej drużynie.

- Nie lubię być pewny siebie przed meczem. Uważam, że pokora, żołądek przyklejony do pleców, granie na pełen gwizdek jest lepsze niż deklaracje. Mecze się wygrywa, a nie deklaruje przed mikrofonem".