Dziennik Gazeta Prawana logo

Asystent Leo Beenhakkera: Porażka z Węgrami może odbić się czkawką

16 listopada 2021, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarze reprezentacji Polski (L) i Węgier (P) w trakcie śpiewania hymnów narodowych przed meczem eliminacyjnym grupy I mistrzostw świata, na stadionie
<p>Piłkarze reprezentacji Polski (L) i Węgier (P) w trakcie śpiewania hymnów narodowych przed meczem eliminacyjnym grupy I mistrzostw świata, na stadionie "PGE Narodowy"</p>/PAP
Bogusław Kaczmarek uważa, że przegrany w poniedziałek przez Polaków 1:2 ostatni mecz eliminacji piłkarskich mistrzostw świata z Węgrami może odbić się sporą czkawką. „Mogliśmy zapewnić sobie, bez oglądania się na innych, lepszą pozycję w barażach” - przyznał PAP gdański trener.

– powiedział Kaczmarek.

Popularny „Bobo” nie ukrywa, że selekcjoner wciąż zaskakuje go swoimi personalnymi decyzjami. Zauważył, że w reprezentacji występują piłkarze, którzy praktycznie w ogóle nie grają w swoich klubach, a kilku wystawianych jest na innych pozycjach. Do tego dochodzi „żonglowanie” przy powołaniach, czego najlepszym przykładem jest Michał Helik oraz brak stabilizacji bloku obronnego, który praktycznie w każdym meczu występuje w innym ustawieniu.

W dodatku w konfrontacji z Węgrami biało-czerwoni zagrali bez swojego rdzenia kręgowego, czyli Kamila Glika, Roberta Lewandowskiego i pauzującego za żółte kartki Grzegorza Krychowiaka.

– dodał.

Asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski spodziewał się, że w spotkaniu z Węgrami szansę, i to od pierwszej minuty, dostanie Damian Szymański z AEK Ateny.

– ocenił.

71-letni szkoleniowiec przekonuje, że przegrane spotkanie z Węgrami może odbić się sporą czkawką i zaważyć na przyszłości polskiego futbolu. Brak awansu na mistrzostwa świata oznacza nie tylko cios wizerunkowy, marketingowy i prestiżowy, ale także sięgające wielu milionów euro straty finansowe.

– podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Reprezentanci Meksyku zmuszeni do oddania zegarków. Były warte milion dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj