Srebrny medalista igrzysk olimpijskich w Barcelonie (1992) nie miał wątpliwości, że podopieczni trenera Czesława Michniewicza zasłużyli na zwycięstwo. Zwrócił jednak uwagę, że pierwsza połowa nie była zbyt dobra w wykonaniu Polaków.

Reklama

Przed przerwą gra toczyła się pod dyktando Szwedów, było kilka zapalnych sytuacji pod naszą bramką. Dopiero wprowadzenie Grzegorza Krychowiaka sprawiło, że coś się zmieniło. Bardzo mądrze ustawił się w polu karnym i sprowokował rywala do bezmyślnego faulu. On to potrafi. Nie chcę umniejszać tego sukcesu, ale też dopisało nam szczęście, bo obydwie bramki padły po błędach rywali. To czego zabrakło nam w 2021 roku w meczu ze Szwedami na Euro, teraz niejako zostało nam oddane. Podkreślam jednak - trenerowi i zawodnikom należą się słowa uznania, że zdołali wytrzymać ciśnienie i wykorzystali błędy rywala – stwierdził Koźmiński, który podkreślił, że kluczem do zwycięstwa była mądra, taktyczna gra całego zespołu, a także heroizm niektórych zawodników.

Mam tutaj na myśli przede wszystkim Kamila Glika, który od początku grał z kontuzją. Pokazał jednak, ile znaczy dla tej drużyny. Jego heroizm przeniósł się na innych zawodników – zauważył.

Zdaniem Koźmińskiego wszyscy reprezentanci spełnili swoje zadanie, ale za bohaterów uznał przede wszystkim bramkarza Wojciecha Szczęsnego i pomocnika Sebastiana Szymańskiego.

Reklama

Szczęsny wybronił nam dwie stuprocentowe sytuacje, takiego Wojtka w reprezentacji potrzebujemy, bo to zawodnik światowej klasy, choć w kadrze takich występów nam nie serwował. Bardzo dobrze, że Michniewicz przywrócił do reprezentacji Szymańskiego, pokazał że Paulo Sousa mylił się w jego ocenie – nie miał wątpliwości.

Przed trenerem Michniewiczem teraz kilka miesięcy przygotowań do mundialu, który odbędzie się dopiero pod koniec roku.

Nie wiem czy czas będzie działał na korzyść tej drużyny. Wielu naszych reprezentantów jest zaawansowanych wiekowo, a wśród młodzieży nie widać zbyt wielu kandydatów, którzy mogliby nie tyle zastąpić nasze największe gwiazdy, co dać im wsparcie. Dlatego uważam, że lepiej byłoby dla nas, aby ten mundial odbył się w czerwcu. Z drugiej strony trener będzie miał więcej czasu, aby jeszcze lepiej poznać zawodników, choć z drugiej strony on już zna ich bardzo dobrze – podsumował Koźmiński.