Dziennik Gazeta Prawana logo

Holandia i Chorwacja w Final Four. Polska zostaje w elicie [WYNIKI i TABELE]

26 września 2022, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Holandia - Belgia
<p>Holandia - Belgia</p>/PAP/EPA
Polscy piłkarze pokonali w Cardiff Walijczyków 1:0 po golu Karola Świderskiego. Biało-czerwoni utrzymali się w najwyższej dywizji Ligi Narodów. Po raz drugi w turnieju finałowym tych rozgrywek zameldowała się najlepsza w "polskiej" grupie Holandia, a zadebiutuje w nim Chorwacja.

Mecz w Cardiff miał konkretną stawkę. Drużyna trenera Czesława Michniewicza nie mogła przegrać, by pozostać w elicie Ligi Narodów. Polacy, którzy zagrali lepiej i przede wszystkim z większym zębem, większą determinacją niż w czwartek w Warszawie z Holandią (0:2), wykonali plan z nawiązką.

Szczęsny rekordzistą

W 58. minucie jedynego gola zdobył Świderski, który po świetnym odegraniu piłki przez Roberta Lewandowskiego w sytuacji sam na sam posłał piłkę do siatki między nogami bramkarza gospodarzy. To jego ósme trafienie w 17. występie w narodowych barwach. Takiej skuteczności na początku reprezentacyjnej kariery mógłby mu pozazdrościć nawet obecny kapitan kadry.

Napastnik amerykańskiego Charlotte FC w czerwcu zdobył też bramką na wagę zwycięstwa (2:1) w pierwszej potyczce z Wyspiarzami.

Na wysokie noty w polskiej drużynie zasłużyli też m.in. bramkarz Wojciech Szczęsny, który zaliczył 66. występ w kadrze, co czyni go rekordzistą na tej pozycji, oraz cały blok defensywny z Jakubem Kiwiorem na czele.

Wygrana pozwoliła biało-czerwonym nie tylko utrzymać się w najwyższej dywizji LN, ale i zapewnić sobie rozstawienie w pierwszym koszyku w losowaniu eliminacji mistrzostw Europy 2024, które odbędzie się 9 października we Frankfurcie nad Menem.

Austria zaliczyła spadek

Z "polskiej" grupy do przyszłorocznego turnieju finałowego LN awansowała Holandia. Piłkarze prowadzeni przez trenera Louisa van Gaala w ostatnim spotkaniu pokonali w "derbowym" starciu Belgów 1:0 i zakończyli rywalizację z imponującym dorobkiem 16 punktów, a jedyne dwa punkty stracili remisując w czerwcu w Rotterdamie z Polską (2:2).

"Pomarańczowi" grali już w Final Four w 2019 roku, przegrywając w decydującym meczu z Portugalią 0:1.

Po raz pierwszy w czołowej czwórce LN znalazła się Chorwacja. Awans przypieczętowała pokonując w niedzielę w Wiedniu 3:1 Austrię, która spadła do niższej dywizji. Jedynym zadowolonym z obozu gospodarzy może być Marko Arnautovic, który po raz 104. zagrał w reprezentacji i został samodzielnym rekordzistą w liczbie występów.

Chorwaccy wicemistrzowie świata wygrali korespondencyjny pojedynek z Duńczykami, mimo że ci zwyciężyli w Kopenhadze Francuzów 2:0. "Trójkolorowi" mają za sobą całkiem nieudany występ w LN - wygrali tylko jeden z sześciu meczów, doznali trzech porażek i choć bronili trofeum, to do końca musieli drżeć o utrzymanie w elicie. Za dwa miesiące zespół trenera Dideira Deschampsa będzie w Katarze walczył w obronie tytułu mistrza globu.

Gole Gutkovskisa i Zrelaka

Wiadomo już, że w kolejnej edycji LN wśród 16 najlepszych ekip znajdą się Bośnia i Hercegowina oraz Izrael, które już zapewniły sobie awans.

W niższych dywizjach z dobrej strony pokazali się piłkarze z polskiej ligi. Vladislavs Gutkovskis z Rakowa Częstochowa uzyskał gola dla Łotwy, której wyjazdowy remis z Andorą zapewnił awans na trzeci szczebel rozgrywek. Występująca już na nim reprezentacja Słowacji zremisowała z Białorusią 1:1, a bramkę dla gospodarzy pięć minut po wejściu na boisko w drugiej połowie zdobył zawodnik Warty Poznań Adam Zrelak.

Ostatnie spotkania grupowe LN - w poniedziałek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŁukasz Mejza będzie bił się w Prime MMA. Jego rywalem "postać znana" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj