Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener miał dość krzyków Sabalenki. Opuścił kort, a tenisistka się na niego wściekła

5 listopada 2025, 16:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Trener miał dość krzyków Sabalenki. Opuścił kort, a tenisistka się na niego wściekła
Trener miał dość krzyków Sabalenki. Opuścił kort, a tenisistka się na niego wściekła/East News
Aryna Sabalenka w czasie meczu z Jessiką Pegulą miała sporo kłopotów z utrzymaniem nerwów na wodzy. Białorusinka na korcie w Rijadzie zachowywała się bardzo nieelegancko. Krzyków liderki światowego rankingu w kierunku sztabu szkoleniowego dość miał jej trener. Anton Dubrow w trzecim secie nie wytrzymał i opuścił obiekt. Tenisistka po zakończeniu pojedynku przyznała, że wściekła się na swojego opiekuna, co pomogło jej wygrać.

Sabalenka faworytką do wygrania WTA Finals

Osiem najlepszych tenisistek w Rijadzie rywalizuje o triumf w WTA Finals. Tytułu zdobytego przed rokiem broni Amerykanka Coco Gauff. W Arabii Saudyjskiej zawodniczki grają nie tylko o prestiż i rankingowe punkty, ale również wielkie pieniądze. Zwyciężczynie finału zgarnie ponad 5 milionów dolarów.

Spore szanse, by się w nim znaleźć ma Sabalenka. Liderka rankingu WTA wygrała dwa grupowe pojedynki i jest na najlepszej drodze do awansu do półfinału.

Trener miał dość krzyków swojej podopiecznej

Białorusinka w pierwszym meczu gładko pokonała Włoszkę Jasmine Paolini 6:3, 6:1. Drugie spotkanie w Rijadzie już nie był spacerkiem dla Sabalenki. Pojedynek z Pegulą kosztował ją sporo sił i nerwów.

Mecz nie układał się po myśli pierwszej rakiety świata. To przekładało się na jej zachowanie na korcie. Sabalenka swoją złość i frustrację wyładowywała na sztabie szkoleniowym. W trzecim secie krzyków Białorusinki miał już dość jej trener. Dubrow w pewnym momencie wstał i opuścił obiekt.

Złość na trenera pomogła Sabalence wygrać z Pegulą

Ostatecznie Sabalenka wygrała 6:4, 2:6, 6:3, ale niesmak pozostał. Po meczu tenisistka powiedziała, że wściekła się na swojego szkoleniowca, ale przyznała, że złość pomogła jej wygrać.

Chyba przesadziłam. Myślę, że to była słuszna decyzja z jego strony, że zostawił mnie z tym samą. Naprawdę mnie zdenerwował i zestresował, byłam na niego wściekła, ale to pomogło mi wygrać - podkreśliła Sabalenka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj