Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek: Zrobiłam, co mogłam. Dałam z siebie wszystko, ale to już nie wystarcza

6 listopada 2025, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek: Zrobiłam, co mogłam. Dałam z siebie wszystko, ale to już nie wystarcza
Iga Świątek: Zrobiłam, co mogłam. Dałam z siebie wszystko, ale to już nie wystarcza/East News
Iga Świątek udział w WTA Finals zakończyła na fazie grupowej. Polska tenisistka w meczu decydującym o awansie do półfinału turnieju w Rijadzie przegrała z Amerykanką Amandą Anisimovą. "Zrobiłam, co mogłam. Dałam z siebie wszystko, ale to już nie wystarcza. Taka przegrana po prostu boli" - powiedziała po zejściu z kortu wiceliderka światowego rankingu.

Świątek świetnie zaczęła WTA Finals. Potem było już tylko gorzej

Świątek WTA Finals zaczęła od efektownego i gładkiego zwycięstwa 6:1, 6:2 z Amerykanką Madison Keys. Nasza tenisistka świetnie zaczęła też pojedynek z Jeleną Rybakiną. Pierwszego seta wygrała 6:3, ale w kolejnych dwóch nie istniała na korcie. Kazaszka zdominowała Polkę i pokonała ją 1:6, 0:6.

O być albo nie być Świątek w półfinale WTA Finals decydował pojedynek z Anisimovą. Niestety 24-latka z Raszyna przegrała mecz o wszystko 7:6 (7-3), 4:6, 2:6 i odpadła z dalszej rywalizacji.

Takie spotkania, taka przegrana po prostu boli. Wydawało mi się, że ja grałam dobrze, cały czas byłam dobrze skoncentrowana, miałam dobre nastawienie i nie wahałam się. Właściwie nie ma niczego, czego bym żałowała, poza dosłownie może jedną decyzją, gdy mnie przełamała w trzecim secie. Prawda jest taka, że zrobiłam, co mogłam. Dałam z siebie wszystko i rozumiem, że dobrze grałam na tym turnieju. Z jednej strony to pocieszające, bo niczego mogę nie żałować, a z drugiej strony słabo, że to już nie wystarcza - powiedziała Świątek w rozmowie z Canal Plus.

Świątek przeanalizowała przyczyny swoich porażek

Świątek, która jeszcze nie tak dawno dominowała na światowych kortach od ponad roku coraz częściej musi uznawać wyższość rywalek i to w wielu przypadkach na dość wczesnych jak na nią etapach turniejów. Polka po meczu z Anisimovą przeanalizowała przyczyny swoich porażek.

Jedyne właściwie co mogę zmienić, to zacząć grać mniej meczów, a więcej trenować. Może wtedy takie spotkania będę w stanie wygrać. Może trochę faktycznie gubię technikę, jak się troszeczkę stresuję. Kiedyś nadal mogłam wygrywać takie mecze, bo inne dziewczyny stresowały się bardziej, albo grały gorzej. Teraz biegają jeszcze szybciej i za bardzo nie mam nawet jak zagrać swojego solidnego tenisa, który mam wrażenie, że wygrywał mi mecze w poprzednich sezonach. Jedyne co mogę zrobić to spróbować sprawić, żeby moja gra była bardziej zautomatyzowana - podkreśliła Świątek.

Świątek traci dystans do Sabalenki

Porażka z Anisimovą i odpadnięcie z WTA Finals oznacza, że Świątek straci 200 z 400 pkt wywalczonych w Rijadzie przed rokiem. Mimo tego niezależnie od ostatecznych wyników turnieju nasza tenisistka nadal będzie wiceliderką światowego rankingu, ale jej strata do prowadzącej na liście WTA Aryny Sabalenki na pewno wzrośnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj