Nadal jednak takie kraje jak Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy, Niemcy i Francja nie wykupiły licencji na transmisje z tej imprezy.
Żeby było jasne, naszym moralnym i prawnym obowiązkiem jest nie sprzedawać niedocenianych mistrzostwa świata kobiet. Jeśli nie ma innych, odpowiednich ofert, to nie będzie transmisji do krajów wielkiej piątki - zadeklarował Infantino.
Według niego, nadawcy z tych krajów zaoferowali kwoty od jednego do dziesięciu milionów dolarów. W tym samym czasie prawa do mistrzostw świata mężczyzn są nabywane za 100-200 milionów USD. Prezydent FIFA uważa, że duża różnica czasu i pory rozgrywania meczów nie są argumentem przemawiającym za niskimi ofertami.
Może w Europie nie będzie to najlepszy czas, ale wciąż będzie to godzina 9 lub 10, co jest do przyjęcia – dodał Szwajcar. Lider FIFA zasugerował, że nadawcy publiczni mają wręcz obowiązek promowania i inwestowania w sport kobiet. Kobiety na to zasługują! - uzasadniał.
Poprzedni mundial kobiet w 2019 roku we Francji, gdzie tytuł po raz czwarty zdobyły Amerykanki, według FIFA oglądało 1,12 mld widzów na różnych platformach.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.