Dziennik Gazeta Prawana logo

Nieznane kulisy "ucieczki" Sousy z Polski. Miał dość zapachu alkoholu na zgrupowaniach kadry

13 grudnia 2023, 11:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes PZPN Cezary Kulesza i był selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Paulo Sousa
Prezes PZPN Cezary Kulesza i był selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Paulo Sousa/Newspix
Paulo Sousa miał być trenerem na lata. Dać nową jakość i poprowadzić piłkarską reprezentację Polski do sukcesów. Z planów wyszły nici, bo Portugalczyk dość szybko zrezygnował z pracy z biało-czerwonymi. Teraz na jaw wyciekły nieoficjalne powody jego decyzji. 

Sousę na stanowisku selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski zatrudnił Zbigniew Boniek. 53-latek na tej posadzie wytrwał niespełna dwa lata. Pracę z kadra nieoczekiwanie porzucił tuż przed barażami o prawo gry na mundialu w Katarze.

Podjąłem decyzję o odejściu z reprezentacji Polski, żeby trenować jeden z najlepszych klubów na świecie - tłumaczył Portugalczyk, który związał się kontraktem z brazylijskim Flamengo Rio de Janeiro. 

Kulesza wystawił Sousę do "wiatru"

Rafał Stec z "Gazety Wyborczej" teraz ujawnia nieoficjalne kulisy rezygnacji Sousy. A co, jeśli trener Paulo Sousa uciekł z Polski m.in. dlatego, że nie mógł znieść alkoholowego smrodu podczas zgrupowań reprezentacji? Taką hipotezę stawia jeden z moich trzech świetnie zorientowanych w realiach polskiego futbolu rozmówców, którzy chcą pozostać anonimowi - czytamy w tekście Steca zamieszczonego na łamach "Gazety Wyborczej".

Dzień po spotkaniu z Węgrami miało dojść do spotkania prezesa PZPN z Sousą, ale zostało ono odwołane, bo Kulesza niespodziewanie wyjechał do Białegostoku.   

Niestety, panowie się nie spotkali, bo Kulesza zaczął pić już w trakcie wieczoru meczowego, a w nocy wsiadł w prowadzone przez związkowego kierowcę volvo i przeniósł imprezę do Białegostoku. Przedłużyła się, więc rzekomy dywanik został zwinięty. Precyzyjnie mówiąc, nie tyle on wsiadł, ile go włożyli do samochodu, był już niezbyt świadomy tego, co robi - stwierdzi informator Steca.   

Paulo się ostatecznie załamał, pojechał na Okęcie i odleciał. I wrócił do Polski jeszcze tylko raz - podkreślił inny z informatorów dziennikarza "Gazety Wyborczej"

Sousa nie tolerował patologii

I to właśnie "balangi" podczas zgrupowań kadry oraz towarzyszący mi alkohol najbardziej doskwierały portugalskiemu opiekunowi naszej drużyny narodowej. 

Sousę trafiał szlag, bo on ma sztywne zasady, nie życzy sobie chlania obok drużyny, nie chce czuć przetrawionego czy dopiero trawionego alkoholu. Widać było, że czuje się w nowej rzeczywistości coraz gorzej, że takiej patologii absolutnie nie toleruje, nigdy wcześniej się z nią nie zetknął. A jeszcze miał prawie zerowy kontakt z prezesem, bo choć on zna kilka języków, to prezes nie rozumie żadnego - przyznaje kolejny z informatorów Steca, który pracuje w PZPN. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj