Piłkarze Wisły Kraków przez wiele miesięcy grali za darmo. Klub w tym czasie na ich konta nie przelał nawet złotówki. Pod rządami Sarapaty nie było pieniędzy dla zawodników, ale jak ujawnił serwis sport.pl nie brakowało ich dla pani prezes, firm jej męża oraz byłego wiceprezesa klubu, Damiana Dukata, nawet już po jego dymisji.

Ostatnią wypłatę na konto Dukata przelano w sierpniu. Wypłacona za lipiec pensja – w wysokości 28 tys. zł netto – została pomniejszona procentowo o dni, których Dukat nie przepracował (do dymisji podał się 21 lipca). Wcześniej Wisła zalegała mu kilkadziesiąt tysięcy złotych, które księgowe oddawały mu do grudnia. Od sierpnia na rachunek bankowy Dukata przelano więc 72 tys. zł, a wszystkie przelewy miała osobiście zlecić prezes Sarapata - czytamy na sport.pl.

Sarapata odchodząc z klubu, zadbała nie tylko o swojego zastępcę, ale także o siebie i swojego męża Roberta Czekaja. W grudniu na jej rachunek bankowy przelano 66 tys. zł. Pieniądze trafiły też do firm IKropka i EKropka, które odpowiadały za wydawanie magazynu „R22”. Na fakturze EKropki nie widnieje co prawda nazwisko Czekaja, a Michała Tworka, ale oba podmioty zarejestrowane są pod tym samym adresem – na ul. Kustronia 56a. Łącznie dwie firmy wydawnicze od października do grudnia 2018 roku zarobiły na Wiśle ponad 30 tys. zł - ujawnia sport.pl.