Dziennik Gazeta Prawana logo

Mamrot: Jeśli suma szczęścia równa się zeru, to w końcu tendencja musi zacząć się odwracać

18 października 2019, 12:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ireneusz Mamrot
Ireneusz Mamrot/Shutterstock
O zakończenie serii bez zwycięstwa powalczy w sobotę z Cracovią Jagiellonia Białystok. "Punkty a gra to w naszym przypadku dwie różne rzeczy" - przyznał trener białostoczan Ireneusz Mamrot, który liczy że po przerwie reprezentacyjnej jego zespół zacznie w ekstraklasie wygrywać.

Po 11 kolejkach Jagiellonia jest w tabeli ósma z dorobkiem 17 punktów, ale do lidera ze Szczecina traci tylko cztery. Statystyki z września i października ma jednak nie najlepsze, bo ostatni raz wygrała w 7. kolejce, z Koroną w Kielcach (2:0). Potem odnotowała w sumie trzy remisy (u siebie z Legią, na wyjeździe z Lechem i Śląskiem) i przegrała przed własną publicznością z Pogonią 2:3. W międzyczasie odpadła też z Pucharu Polski po porażce z Cracovią (2:4) w Krakowie.

"Jeśli sprawdzi się teoria, że suma szczęścia zawsze równa się zeru, to w końcu tendencja musi zacząć się odwracać. Wiemy, gdzie popełniamy błędy, na spokojnie przeanalizowaliśmy nasze ostatnie mecze i mamy trzy rzeczy do poprawy (...). Na pewno też musi być w naszej grze więcej determinacji" - powiedział Mamrot, cytowany przez oficjalną stronę internetową klubu.

"Patrząc jedynie na nasze zdobycze punktowe, to na pewno nie możemy być zadowoleni. Punkty a gra to w naszym przypadku dwie różne rzeczy" - przyznał szkoleniowiec.

Dwutygodniową przerwę w rozgrywkach Jagiellonia spędziła w Białymstoku. Poza powołanymi do młodzieżowej reprezentacji Patrykiem Klimalą i Bartoszem Bidą wszyscy pozostali gracze byli w tym czasie do dyspozycji sztabu trenerskiego. Ci zawodnicy, którzy grali ostatnio mniej, wystąpili w meczu czwartoligowych rezerw.

"Jeżeli chcemy być w czołówce, to spotkanie z Cracovią jest bardzo istotne. Ścisk jest ogromny, dlatego trzeba szukać kompletu punktów, żeby nie gonić później kilku zespołów" - podkreślił trener Jagiellonii.

Do Cracovii, obecnego wicelidera ekstraklasy, białostoczanie tracą trzy punkty. Kilka tygodni temu oba zespoły zmierzyły się w Krakowie w 1/32 finału Pucharu Polski. Lepsi byli gospodarze, wygrywając 4:2. W ekstraklasie od sześciu lat Cracovii nie udało się jednak wywieźć z Białegostoku kompletu punktów.

Zdaniem trenera Mamrota, nie da się niedawnego meczu pucharowego porównać z tym, który odbędzie się w sobotę.

"Teraz staną naprzeciw siebie dwie zupełnie inne drużyny niż w tamtym spotkaniu. Oczywiście mogą się zdarzyć jakieś drobne korekty względem poprzednich ligowych meczów, ale na pewno nie będzie tylu roszad, jak przy okazji Pucharu Polski. To będzie zupełnie inny mecz, choć chciałbym, by był równie widowiskowy jak ten ostatni z tą różnicą, że na koniec to my będziemy cieszyć się ze zwycięstwa" - dodał szkoleniowiec "Jagi".

Początek meczu w Białymstoku w sobotę o godz. 20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj