Przed spotkaniem w Gdańsku intensywnie padało – śnieg został co prawda w większości usunięty z boiska, ale murawa była śliska. Nie przeszkodziło to jednak zawodnikom Jagiellonii już na początku rywalizacji przeprowadzić składnej akcji i objąć w 127 sekundzie prowadzenia. Udział w tej bramce miała także defensywa Lechii, która w tej sytuacji całkowicie się pogubiła.

Reklama

Martin Pospisil idealnie zagrał na prawe skrzydło do Macieja Makuszewskiego, a ten świetnie wyłożył piłkę na środek do Imaza. Hiszpan nie zmarnował sytuacji sam na sam z Dusanem Kuciakiem, trafił do siatki w czwartym kolejnym spotkaniu i zdobył swoją dziewiątą w tym sezonie bramkę w ekstraklasie.

W pierwszej połowie zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy mogli podwyższyć prowadzenie, ale dobrymi interwencjami popisywał się golkiper rywali. Kuciak obronił w 15. minucie uderzenie z dystansu Makuszewskiego, w 30. wolej Jakova Puljica, a w 37. nie dał się zaskoczyć Imazowi. Ponadto w 29. min groźny strzał Puljica zablokował Kristers Tobers.

Do przerwy gdańszczanie tylko raz zagrozili bramce białostoczan. W 18. min po podaniu Macieja Gajosa Bogdan Tiru trącił piłkę, a ta odbiła się od nóg Flavio Paixao i nieznacznie minęła słupek.

Czerwona kartka ustawiła mecz

Biało-zieloni nie tylko stracili w pierwszej połowie gola, ale także zawodnika. W 36. min Jakub Kałuziński trafił ręką w twarz Imaza, za co ukarany został żółtą kartką. 18-letni środkowy pomocnik nie zdołał jednak utrzymać nerwów na wodzy, uderzył w złości piłką o murawę, za co sędzia Bartosz Frankowski natychmiast pokazał mu drugi żółty kartonik.

Początek drugiej połowy również mógł przynieść gola przyjezdnym. 68 sekund po wznowieniu gry po centrze z prawej strony z rzutu wolnego Pospisila główkował pozostawiony bez opieki Fedor Cernych, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Z pozyskanych w przerwie zimowej piłkarzy w zespole gospodarzy zadebiutował Joseph Ceesay (później na boisko wszedł także Jan Biegański) i w 77. min po faulu na niespełna 23-letnim szwedzkim skrzydłowym Błażej Augustyn nie tylko otrzymał żółtą kartkę, ale gdańszczanie bliscy byli również doprowadzenia do remisu. Po uderzeniu z wolnego Rafała Pietrzaka znakomitą interwencją popisał się jednak 17-letni bramkarz Xavier Dziekoński.

Po przerwie lechiści musieli radzić sobie w dziesiątkę, ale ta odsłona była lepsza w ich wykonaniu. Podopieczni trenera Stokowca nie zdołali jednak odrobić strat, stracili również drugiego gola.

W 84. min po akcji prawą stroną Imaza Tobers nie upilnował Puljica, a chorwacki napastnik mocnym strzałem w krótki róg zdobył swoją dziewiątą ligową bramkę i przypieczętował zasłużone zwycięstwo Jagiellonii.

Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1).

Bramki: 0:1 Jesus Imaz (3), 0:2 Jakov Puljic (84).

Żółte kartki - Lechia Gdańsk: Karol Fila, Flavio Paixao, Jakub Kałuziński, Michał Nalepa. Jagiellonia Białystok: Jakov Puljic, Błażej Augustyn. Czerwona kartka za drugą żółtą - Lechia Gdańsk: Jakub Kałuziński (36).

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Mecz bez udziału publiczności.

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila (46. Bartosz Kopacz), Michał Nalepa, Kristers Tobers, Rafał Pietrzak - Omran Haydary (72. Joseph Ceesay), Jarosław Kubicki (88. Jan Biegański), Maciej Gajos (76. Jakub Arak), Jakub Kałuziński, Conrado (46. Kenny Saief) - Flavio Paixao.

Jagiellonia Białystok: Xavier Dziekoński - Paweł Olszewski, Bogdan Tiru, Błażej Augustyn, Bartłomiej Wdowik - Maciej Makuszewski (59. Kamil Wojtkowski), Taras Romanczuk, Martin Pospisil (86. Ariel Borysiuk), Jesus Imaz (89. Maciej Bortniczuk), Fedor Cernych (59. Fernan Lopez) - Jakov Puljic (86. Kris Twardek).