W minioną niedzielę Wisła Płock rozegrała ósmy mecz bez porażki na swoim stadionie. Pokonała Cracovię 2:1 i dopisała do swojego konta, obok dwóch remisów, szóste zwycięstwo. Ze statystyk kibiców wynika, że taki wynik, grając w najwyższej klasie rozgrywkowej, osiągnęła tylko w sezonie 2003/04.

Reklama

Po meczu pogratulowałem zawodnikom, że wpisali się w historię klubową i to cieszy. Fajnie, że śrubujemy klubowe rekordy, obroniona została twierdza Płock i zdobyliśmy kolejne punkty. To buduje nas wszystkich - podkreślił szkoleniowiec Wisły.

Ostatnie zwycięstwo w rundzie jesiennej kibice Wisły obserwowali z nowej, właśnie oddanej do użytku trybuny wschodniej. Jedną z zalet jest to, że fani drużyny siedzą tuż za plecami zawodników.

Kibice są bardzo ważnym elementem piłki nożnej, bez nich to nie jest to samo. A w niedzielę w Płocku było święto, fajne wrażenia, emocje. Tylko żebyśmy teraz dalej szli do przodu i konsekwentnie awansowali w tabeli ligowej - marzy trener Bartoszek.

Reklama

Mecz Stal Mielec – Wisła Płock rozpocznie 17. kolejkę, czyli ostatnią w pierwszej rundzie. Zespół rywali poprowadzi trener Adam Majewski, wychowanek płockiego klubu, który tu kończył karierę zawodniczą i rozpoczynał trenerską. Zna ten zespół doskonale.

Będziemy mieli swój plan na to spotkanie. Zobaczymy, czy nam się uda wymyślić coś takiego, co zaskoczy trenera Majewskiego. Zresztą Stal na pewno też przygotowuje się do tego pojedynku, żeby w jakimś stopniu wybić nas z pewnych założeń lub zaskoczyć. Nieważne, co by się nie działo, my jedziemy, by realizować nasz plan taktyczny i przywieźć kolejne punkty Jest mobilizacja w zespole, myślę, że to się przełoży na mecz - zapowiada Bartoszek.

Reklama

W piątek nie wystąpią z powodu kartek Mateusz Szwoch i Jakub Rzeźniczak. Obaj w 16. kolejce przeciwko Cracovii zagrali znakomite spotkanie.

Widzieliśmy przed meczem z Cracovią, że Mateusz Szwoch jest w wyśmienitej formie. Oczywiście brak takiego zawodnika może w jakimś stopniu sprawiać ból głowy, ale ja mówiłem wielokrotnie, że wykonując ciężką pracę na treningach, każdy zasługuje na swoją szansę, by wyjść w podstawowym składzie. I teraz taką szansę dostaną kolejni zawodnicy. Myślę, że już czekają, by udowodnić, iż na to zasługują - zapewnia szkoleniowiec Wisły.

I chwali za występ z Cracovią nie tylko Szwocha i Rzeźniczaka, ale także Damiana Michalskiego.

Widać, że zawodnicy podnoszą swoją formę, a to cieszy trenera. Ich dyspozycja rośnie. Cieszy również forma wahadłowych, Piotra Tomasika i Kristiana Vallo. Zwłaszcza ten drugi zagrał jak rasowy zawodnik. Michalski zaś wyrasta na ostoję defensywy, co na początku naszej współpracy nie było takie oczywiste. Wykonaliśmy dużo pracy, odbyło się dużo rozmów z zawodnikiem, cieszy to, że chłopak złapał pewność siebie i z meczu na mecz jest coraz skuteczniejszy. Przenosi swoje umiejętności z takich meczów i treningów, które nie były grą pod presją, na mecze o punkty, kiedy z presją musi sobie radzić. I to jest ważne, że taki krok do przodu zrobiliśmy z Damianem, bo przecież tylko o to chodziło, by nastąpił moment przełamania - zdradza trener Wisły Płock.

Piątkowy mecz w Mielcu rozpocznie się o godz. 18.