Dziennik Gazeta Prawana logo

Ireneusz Mamrot: Pokażemy charakter, by zmazać plamę z ostatniego meczu

9 grudnia 2021, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ireneusz Mamrot
<p>Ireneusz Mamrot</p>/Newspix
Poprawiła się sytuacja kadrowa Jagiellonii przed sobotnim meczem piłkarskiej ekstraklasy z Lechią w Gdańsku; do dyspozycji powinien być m.in. bramkarz Pavels Steinbors. Problemem są słabe ostatnio wyniki, a przed zimową przerwą białostoczan czekają dwa trudne mecze wyjazdowe.

Trener zespołu Ireneusz Mamrot wrócił na czwartkowej konferencji prasowej do meczu z Górnikiem Łęczna, przegranego w minionej kolejce w Białymstoku 1:2. Mówił, że zawiodła koncentracja na początku spotkania, bo już w pierwszej minucie goście zdobyli gola, o drugim zdecydował błąd młodego bramkarza Xaviera Dziekońskiego. Szkoleniowiec ocenił, że ważnym momentem był początek drugiej połowy, gdy Fedor Cernych zdobył gola kontaktowego, ostatecznie nieuznanego po konsultacji VAR.

Pytany o kadrę na mecz w Gdańsku wymienił łotewskiego bramkarza Pavelsa Steinborsa wśród graczy, którzy wrócili do treningów po przerwie związanej z zakażeniem koronawirusem. - mówił. Przyznał, że docierają do niego sygnały, iż "niewielu wierzy w tę drużynę". Musimy mieć dużą wewnętrzną motywację, żeby przywieźć punkty stamtąd, to jest dla nas najważniejsze - dodał Mamrot.

Pomocnik Michał Nalepa uważa, że zespół zechce w dwóch ostatnich meczach sezonu (obu wyjazdowych, z Lechią i Rakowem Częstochowa) pokazać charakter. - mówił.

Przyznał, że Lechia Gdańsk jest faworytem sobotniego meczu. - podkreślił.

Mamrot ocenił, że w zespole, zwłaszcza w formacji defensywnej, brakuje kadrowej stabilizacji. - zaznaczył.

Początek meczu Lechia Gdańsk - Jagiellonia Białystok w sobotę o godz. 20.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraUlubieniec Władimira Putina zostaje w USA. Zarobi miliony dolarów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj