- napisano w komunikacie stołecznego klubu.
Jak dodano, w wyniku interwencji policji grupa napastników została niezwłocznie rozgoniona, a szczegóły zajścia weryfikowane są z policją.
- zaznaczono.
Klub przekazał też, że prowadzi rozmowy z piłkarzami, po których zapadną decyzje w kwestii dalszych kroków prawnych.
- podsumowano.
Ogromny kryzys, nie tylko sportowy
Portal Interia podał, że po niedzielnym meczu Legii z Wisłą Płock, przegranym przez warszawską drużynę 0:1, fani Legii pojechali za autokarem z piłkarzami. Grupa kibiców miała wejść do autokaru i skonfrontować się z zawodnikami, a w zdarzeniu mieli ucierpieć dwaj piłkarze - Azer Mahir Emreli i Brazylijczyk Luquinhas. O trzecim poszkodowanym, Rafaelu Lopesie, informował natomiast "Super Express".
- przekazał w poniedziałek rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.
Wcześniej na antenie Polsat News wskazał on, że wokół sprawy pojawiło się , jednak dotychczasowe dowody nie potwierdzają, by doszło do . Z jego relacji wynikało również, że policjanci podjęli interwencję wobec grupy ok. 20 osób, które zgromadziły się przy autokarze drużyny, w wyniku czego osoby te rozeszły się.
Po niedzielnej porażce w Płocku, już dwunastej w tym sezonie, piłkarze Legii - aktualni mistrzowie kraju - znaleźli się na ostatnim miejscu tabeli ekstraklasy. Wcześniej drużyna odpadła z rozgrywek europejskich. Od października legioniści wygrali trzy z 15 meczów we wszystkich rozgrywkach - dwa z niżej notowanymi rywalami w Pucharze Polski i jeden ligowy.