Jak wskazał, w wyniku interwencji policji grupa ok. 20 osób zgromadzonych przy autokarze drużyny rozeszła się.
W niedzielę w Płocku Legia Warszawa przegrała kolejne spotkanie Ekstraklasy. Portal Interia podał, że po zakończeniu meczu kibice Legii pojechali za autokarem z piłkarzami, a następnie weszli do środka, gdzie doszło do konfrontacji z piłkarzami. Jak dodano, w zdarzeniu miało ucierpieć dwóch zawodników, Mahir Emreli i Luquinhas. O trzecim poszkodowanym, Rafaelu Lopesie, informował natomiast "Super Express".
Pytany o to zdarzenie na antenie Polsat News, rzecznik stołecznej policji nadkom. Sylwester Marczak podkreślił, że wokół sprawy pojawiło się "bardzo dużo informacji i emocji", jednak należy spojrzeć na nią spokojnie. - poinformował. Jak wskazał, mowa o ok. 20 osobach. Podkreślił, że informacje zebrane do tej pory nie potwierdzają, by doszło do "jakiejkolwiek sytuacji, w której naruszona została nietykalność kogokolwiek w autokarze".
Dopytywany, w jakim celu grupa kibiców zgromadziła się przed wjazdem do ośrodka szkoleniowego Legii, nadkom. Marczak odparł, że nad tym zastanawia się pewnie wiele osób. - podkreślił policjant.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
