Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia nie zamknęła sobie drogi do Europy. Mistrz lepszy od beniaminka

2 marca 2022, 23:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piłkarz Legii Warszawa Bartosz Slisz (C) i Serhii Krykun (P) z Górnika Łęczna podczas meczu ćwierćfinałowego Pucharu Polski
<p>Piłkarz Legii Warszawa Bartosz Slisz (C) i Serhii Krykun (P) z Górnika Łęczna podczas meczu ćwierćfinałowego Pucharu Polski</p>/PAP
Spotkanie, mimo niskiej pozycji w tabeli obu drużyn, zapowiadało się interesująco. Legia z 19 triumfami jest najbardziej utytułowaną drużyną rozgrywek o Puchar Polski. W ekstraklasie zajmuje dopiero 16. miejsce, więc pucharowa rywalizacja jest dla stołecznej ekipy jedyną szansą wywalczenia awansu do rozgrywek UEFA w przyszłym sezonie.

Natomiast Górnik Łęczna wydostał się ze strefy spadkowej - przed meczem z Legią mógł pochwalić się serią siedmiu kolejnych meczów ligowych bez porażki, a licząc z rozgrywkami PP - ośmiu.

Tego dnia nie zabrakło oczywiście akcentów związanych z poparciem dla Ukrainy, która padła ofiarą rosyjskiej agresji. Podczas przedmeczowej prezentacji drużyn ukraiński piłkarz Górnika Serhij Krykun stał owinięty szalikiem w barwach narodowych, a wspólnie z kolegami z drużyny trzymał flagę narodową swojego kraju.

Spotkanie od początku było toczone w szybkim tempie. W Legii szczególnie aktywny był Josue. Już w szóstej minucie oddał groźny strzał, który - z problemami, na raty - obronił Maciej Gostomski.

W 22. minucie bramkarz Górnika nie miał już jednak szans, bo Portugalczyk popisał się znakomitym uderzeniem z 17 metrów, po którym piłka wpadła pod poprzeczkę. Bardzo efektowny gol, ale golkiper gości miał słuszne pretensje do kolegów z defensywy, którzy pozwolili zawodnikowi Legii na taką indywidualną akcję.

Do przerwy piłkarze z Łęcznej byli częściej przy piłce (procentowo 53 do 47), ale Legia oddała więcej strzałów i - co najważniejsze - była skuteczniejsza.

W drugiej połowie Górnik miał już wyraźną przewagę. Wciąż aktywny był Jason Lokilo, a sporo ożywienia wzniósł wprowadzony z ławki Michał Mak. Na bramkę Cezarego Miszty strzelali m.in. Lokilo, Mak, Bartosz Rymaniak, jednak bez efektu.

Grająca z kontrataku Legia nie dała sobie strzelić gola, a sama podwyższyła wynik. W 86. minucie po jednej z takich kontr piłka po podaniu bohatera gospodarzy Josue trafiła do Ernesta Muciego i Albańczyk pewnym strzałem ustalił wynik.

Legia Warszawa - Górnik Łęczna 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Josue (22), 2:0 Ernest Muci (86)
Żółte kartki: Legia - Tomas Pekhart, Mateusz Wieteska; Górnik - Janusz Gol
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo)
Widzów: ok. 8 tys
Legia: Cezary Miszta - Mattias Johansson, Mateusz Wieteska, Maik Nawrocki, Filip Mladenovic - Paweł Wszołek (88. Lirim Kastrati), Josue, Jurgen Celhaka (70. Patryk Sokołowski), Bartosz Slisz, Maciej Rosołek (57. Ernest Muci) - Tomas Pekhart
Górnik: Maciej Gostomski - Michał Goliński (68. Marcel Wędrychowski), Leandro, Kryspin Szcześniak, Bartosz Rymaniak - Jason Lokilo, Szymon Drewniak, Janusz Gol (60. Alex Serrano), Damian Gąska (59. Michał Mak), Serhij Krykun (59. Ruben Lobato) - Bartosz Śpiączka (75. Przemysław Banaszak)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj