Sporo emocji towarzyszy najbliższemu meczowi derbowemu poznańskich drużyn. Po ostatniej kolejce ekstraklasy warciarze zapewnili sobie utrzymanie, a lechici wrócili na fotel lidera i są na ostatniej prostej na drodze do mistrzostwa Polski. Pojawiło się wiele sugestii, że Warta może "odpuścić" ten mecz ekipie Macieja Skorży, a nawet że powinna to uczynić. Szulczek ze spokojem podchodzi do "gorącego" tematu i zapewnia, że jego drużyna nie będzie stosować taryfy ulgowej wobec lokalnego rywala.
- powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec warciarzy.
Szulczek podkreślił też, że nie jest tak, że Warta wcale już o nic nie gra.
- dodał.
Szkoleniowiec zapewnił też, że zarówno w meczu z Lechem, jak i za tydzień w Krakowie z Wisłą nie zamierza eksperymentować z taktyką i dokonywać zbyt wielu zmian personalnych.
zapewnił.
Przyznał, że bez względu na okoliczności, mecz z Lechem będzie niezwykle trudny dla jego podopiecznych, bowiem przyjdzie mu się zmierzyć z zespołem grającym solidnie zarówno w obronie, jak i w ataku.
- zauważył.
Warta przeciwko "Kolejorzowi" zagra prawdopodobnie bez słowackiego napastnika Adama Zrelaka. Pod znakiem zapytania stoi występ Łukasza Trałki, który w Płocku zaliczył spotkanie nr 430 w ekstraklasie, lecz doznał urazu. Dla 38-letniego piłkarza, który już wcześniej zadeklarował zakończenie kariery po tym sezonie, derbowy mecz byłby świetną okazją na pożegnanie się z poznańskimi kibicami. Trałka przed przyjściem do Warty w 2019 roku, siedem sezonów spędził w Lechu.
- poinformował Szulczek.
Derby Poznania rozegrane zostaną w Grodzisku Wielkopolskim (sobota, godz. 15), choć nieoficjalnie wiadomo, że kluby negocjowały przeniesienie spotkania na stadion przy ul. Bułgarskiej. Porozumienia jednak nie osiągnięto i fani obu zespołów będą musieli udać się w 50-kilometrową podróż.