Dziennik Gazeta Prawana logo

Jagiellonia wyrwała zwycięstwo z Miedzią w... 96 minucie!

19 sierpnia 2022, 20:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jagiellonia Białystok - Miedź Legnica
<p>Jagiellonia Białystok - Miedź Legnica</p>/PAP
Po czterech meczach bez zwycięstwa, Jagiellonia zdobyła w piątkowy wieczór trzy punkty, pokonując 2:1 Miedź Legnica. Beniaminek kończył mecz w dziesiątkę, a decydującą o porażce bramkę - po przepięknym strzale z powietrza Portugalczyka Nene - stracił w ostatniej akcji meczu. Legniczanie nadal nie wygrali meczu w ekstraklasie.

Jagiellonia Białystok - Miedź Legnica 2:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Angelo Henriquez (32-karny), 1:1 Marc Gual (69-karny), 2:1 Nene (90+6).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Mateusz Skrzypczak, Nene. Miedź Legnica: Carlos Julio Martinez, Hubert Matynia, Jeronimo Cacciabue.

Czerwona kartka za drugą żółtą - Miedź Legnica: Hubert Matynia (68).

Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec). Widzów: 8407.

Jagiellonia Białystok: Zlatan Alomerovic - Bogdan Tiru, Mateusz Skrzypczak (46. Bojan Nastic), Israel Puerto (86. Fedor Cernych) - Tomas Prikryl, Taras Romanczuk (70. Martin Pospisil), Nene, Jesus Imaz, Bartłomiej Wdowik (86. Mateusz Kowalski) - Marc Gual, Bartosz Bida (70. Wojciech Łaski).

Miedź Legnica: Paweł Lenarcik – Carlos Julio Martinez (62. Jens Martin Gammelby), Nemanja Mijuskovic, Levent Gulen, Hubert Matynia - Luciano Narsingh (62. Kamil Zapolnik), Maxime Dominguez (70. Jon Aurtenetxe), Santiago Naveda, Jeronimo Cacciabue, Olaf Kobacki (76. Maciej Śliwa) - Angelo Henriquez (76. Koldo Obieta).

Miedź Legnica: Paweł Lenarcik – Carlos Julio Martinez (62. Jens Martin Gammelby), Nemanja Mijuskovic, Levent Gulen, Hubert Matynia - Luciano Narsingh (62. Kamil Zapolnik), Maxime Dominguez (70. Jon Aurtenetxe), Santiago Naveda, Jeronimo Cacciabue, Olaf Kobacki (76. Maciej Śliwa) - Angelo Henriquez (76. Koldo Obieta).

Choć statystycznie Jagiellonia dłużej utrzymywała się przy piłce, to od początku meczu groźniejsi w ofensywie byli goście. Już w 7. min. mogli oni objąć prowadzenie. Po technicznym strzale Maxime Domingueza piłka odbiła się od słupka bramki Jagiellonii, a do skutecznej dobitki nie dopuścił interweniujący w bramce Zlatan Alomerovic.

W akcji, która miała miejsce pięć minut później, tylko Olaf Kobacki wie, jak to możliwe, że nie trafił z kilku metrów do pustej bramki gospodarzy. Stało się to po kontrze "dwóch na dwóch" i wyłożeniu mu piłki przez Luciano Narsingha. Młody skrzydłowy Miedzi uderzył prawą nogą, ale skiksował i posłał piłkę kilka metrów obok bramki Jagiellonii.

Gospodarze długo i wolno rozgrywali swoje akcje i nie stwarzali sytuacji bramkowych. Co prawda w 27. min. mogli objąć prowadzenie, ale Paweł Lenarcik z dużym refleksem obronił strzał po ziemi Marca Guala ze środka pola karnego. W odpowiedzi goście przeprowadzili kolejną akcję prawą stroną, po której sędzia najpierw wskazał na rzut rożny, ale po analizie VAR ocenił, że interweniujący w swoim polu karnym Mateusz Skrzypczak zagrał piłkę ręką. Karnego wykorzystał Angelo Henriquez i goście w 32. min. objęli prowadzenie.

Białostoczanie mogli szybko wyrównać. W 35. min. niezbyt celny strzał po ziemi zdołał przyjąć w polu karnym legniczan Jesus Imaz, ale po jego technicznym uderzeniu piłka trafiła w słupek bramki Miedzi.

Scenariusz przebiegu gry po przerwie był łatwy do przewidzenia, bo Jagiellonia od razu zaatakowała, ale w 52. min. goście mogli podwyższyć prowadzenie. Kobacki przebiegł kilkadziesiąt metrów lewą stroną, ale zamiast podawać do kolegów, zdecydował się na strzał, który był niecelny.

W 64. min. znowu VAR zdecydował o rzucie karnym, tym razem dla gospodarzy. Zza pola karnego strzelał Gual, piłka trafiła w rękę Huberta Matyni, a sędzia Tomasz Wajda po analizie wideo wskazał na "jedenastkę". Ponieważ pokazał też obrońcy Miedzi żółtą kartkę, drugą w tym meczu, goście grali w dziesiątkę i przy remisie 1:1, bo rzut karny pewnie wykorzystał Gual.

Próbując zdobyć zwycięską bramkę, Jagiellonia niemal nie opuszczała połowy legniczan; ci od czasu do czasu próbowali gry z kontry, mieli też kilka rzutów rożnych. W 79. min. szansę w polu karnym gości miał Tomas Prikryl, kilka minut później obrońcy Miedzi wybili z linii bramkowej strzał głową Guala. Im bliżej końca meczu tym goście bronili się głębiej, ale też Jagiellonia atakowała już bardzo chaotycznie, licząc na dośrodkowania i wykończenie akcji z pola karnego.

W ostatniej akcji meczu takie dośrodkowanie po raz kolejny wybili obrońcy Miedzi, ale Nene zdecydował się na strzał z pierwszej piłki zza linii pola karnego i zdobył bramkę na wagę trzech punktów, która swoją urodą śmiało może kandydować do gola kolejki ekstraklasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj