Beniaminek rozgrywek z Łodzi z broniącym tytułu Lechem zagra w niedzielę w ramach 8. kolejki ekstraklasy.
Spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, bo obie drużyny w ostatnim czasie dobrze spisują się na ligowych boiskach. Widzew wygrał dwa ostatnie mecze – z Wartą Poznań (1:0) na wyjeździe i liderującą Wisłą Płock (2:1) u siebie. W Poznaniu - po słabszym początku sezonu - nastroje poprawiły zaś wygrane z Piastem Gliwice (1:0) przed własną publicznością i w zaległym meczu w Gdańsku z Lechią (3:0).
– zadeklarował szkoleniowiec Widzewa.
Zaznaczył przy tym, że zespół Holendra Johna van den Broma będzie faworytem meczu, choć – jak dodał - niewiadomą jest to, jak sztab szkoleniowy poznaniaków potraktuje niedzielne spotkanie w związku z czekającą Lecha czwartkową konfrontacją w Lidze Konferencji UEFA z hiszpańskim Villarreal. Do tego w ekipie gospodarzy nadal ze względu na kontuzję pod znakiem zapytania stoi występ czołowego napastnika ekstraklasy Szweda Mikaela Ishaka.
– przyznał Niedźwiedź.
Trener zapewnił natomiast, że wpływu na niedzielną postawę jego piłkarzy nie będzie miało 120 minut, które widzewiacy wybiegali w środę w rozgrywkach Pucharu Polski z KKS Kalisz. Najciekawsze spotkanie 1/32 finału zakończyło się po dogrywce wynikiem 5:5, a w rzutach karnych lepszy okazał się drugoligowiec.
– przekonywał.
Po siedmiu kolejkach obecnego sezonu Widzew jest siódmy z dorobkiem 10 pkt, a mistrz Polski – piętnasty (7 pkt), ale rozegrał jedno spotkanie mniej.
Początek niedzielnego meczu w Poznaniu o godz. 17.30.
autor: Bartłomiej Pawlak