Jagiellonia zakończyła rozgrywki poniżej przedsezonowych oczekiwań, gdy zespół objął nowy szkoleniowiec Maciej Stolarczyk. Białostoczanie grali seriami; odnotowali np. serię ośmiu ligowych meczów bez porażki, by sezon zakończyć bez zwycięstwa w sześciu ostatnich kolejkach. Ostatecznie ich dorobek to osiemnaście punktów i trzynaste miejsce w tabeli po jesiennej rundzie. Tylko pięć punktów dzieli Jagiellonię od strefy spadkowej.
Stolarczyk dostanie czas do końca sezonu
Władze klubu zapewniają jednak, że nie ma tematu zmiany trenera w zimowej przerwie. - mówił prezes klubu Wojciech Pertkiewicz w wywiadzie udzielonym Radiu Białystok.
Przewodniczący Rady Nadzorczej Sportowej Spółki Akcyjnej Wojciech Strzałkowski również jest zdania, że Stolarczyk powinien dostać czas do końca sezonu. - mówił.
Dodał, że na razie ocena jest "średnio pozytywna", a odzwierciedla to miejsce Jagiellonii w tabeli. Zdaniem Strzałkowskiego, na wyniki duży wpływ miały jednak kontuzje, zwłaszcza defensorów, bo w trakcie sezonu wszyscy stoperzy po kolei byli czasowo niezdolni do gry. Do tego w końcówce rundy kontuzję odniósł lider zespołu, również kluczowy zawodnik w grze defensywnej Taras Romanczuk.
- dodał prezes Pertkiewicz. Przyznał, że założeniem było miejsce w pierwszej ósemce.
Czas na zmiany w szatni
Sam Stolarczyk mówił po sobotnim meczu, przegranym w Białymstoku z Lechem Poznań 1:2, że trzeba zmienić - jak się wyraził - "konstrukcję tego, co mamy tutaj". Dodał, że pierwsi o tym, że nie pasują do koncepcji, dowiedzą się ci piłkarze, których ten szkoleniowiec nie widzi w zespole.
- mówił Stolarczyk.
Zapewniał, że ma siły i energię, żeby to zrobić. - mówił. Powiedział, że po kilku miesiącach ma wyrobione zdanie na temat zawodników, których ma na kontraktach Jagiellonia i z którymi chciałby pracować.
autor: Robert Fiłończuk