Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Poznań zebrał solidne baty. Pogoń Szczecin zagrała na "5" [WIDEO]

1 października 2023, 20:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Efthymios Koulouris i Radosła Murawski
Zawodnik Pogoni Szczecin Efthymios Koulouris (L) i Radosła Murawski (P) z Lecha Poznań podczas meczu 10. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy/PAP
Pięć lat kibice Pogoni czekali na wygraną z Lechem Poznań na własnym stadionie. Jak już się doczekali, to efektownej 5:0. Bohaterem spotkania Fedrik Ulvestad, którzy w pierwszej połowie strzelił gola na 1:0 i asystował przy dwóch następnych.

W środku tygodnia obie drużyny rozegrały zaległe mecze szóstej kolejki rozgrywek. O ile Lech zaimponował. Zagrał najlepszy mecz w sezonie i wysoko pokonał u siebie Raków Częstochowa (4:1), to "Portowcy" nie popisali się przed własną publicznością. Grając pół meczu z przewagą jednego zawodnika i trzykrotnie prowadząc ostatecznie ulegli Legii Warszawa 3:4. 

Mimo tych wyników, to Pogoń do niedzielnego meczu przystąpiła w składzie identycznym, jak w środę. Lech z dwoma zmianami. Zabrakło obrońcy Filipa Dagerstala (kontuzja) i pomocnika Jespera Karstroma (pauza za czwartą żółtą kartkę).

Jednym ze zmienników w poznańskiej drużynie był Chorwat Antonio Milic. I to właśnie on w 17. minucie, przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kamila Grosickiego, dał się wyprzedzić Fredrikowi Ulvestadowi, który głową skierował piłkę do bramki.

Po niemrawym początku meczu, gol dodał animuszu gospodarzom. W 25. min akcję lewym skrzydłem pociągnął Grosicki, wyłożył piłkę Vahanowi Biczachczjanowi, a ten uderzył bez przyjęcia. Bartosz Mrozek obronił. Chwilę później jeszcze lepszą piłkę od Grosickiego dostał Leonardo Kurtis, ale chybił z 10 metrów.

W 33. min gospodarze przeprowadzili filmową akcję - prawym skrzydłem Biczachczjan wbiegł w pole karne, odegrał pod linię końcową do Ulvestada, a ten przerzucił piłkę na drugą stronę pola karnego, skąd Alexander Gorgon uderzył z woleja podwyższając na 2:0.

Norweg w barwach Pogoni czuł się w tym meczu wyśmienicie. Co chwilę podnosił ręce wychodząc na dogodne pozycje. W 39. min Grosicki spełnił jego życzenie. Podał na przedpole, a ten prostopadłym podaniem wypuścił Biczachczjana. Ormianin strzałem ze swojej słabszej, prawej nogi wpakował trzeci raz piłkę do siatki "Kolejorza".

W przerwie trener Lecha wprowadził dwie korekty. Zdjął z boiska m.in. fatalnie grającego Alana Czerwińskiego. Wprowadził Elasa Andersona i Adriela Ba Louę. Może przyniosłoby to jakieś efekty, gdyby nie to, że w 48. minucie było już 4:0. Gospodarze zabawili się z obroną "Kolejorza". Gorgon piętą wypuścił na wolne pole Leonarda Kurtisa, jego mocny strzał odbił przed siebie Mrozek, na co czekał Grosicki, głową dobijając do siatki. 

W 65. min po strzale głową Joao Gamboi Mrozek wybronił piłkę lecąca w jego okienko.

W końcowych fragmentach meczu gospodarze pozwolili na więcej lechitom i ci mieli kilka okazji do strzelenia gola. Najlepszą Ba Loua, który w 80. min przymierzył w okno bramki rywala, ale Valentin Cojocaru, przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Tym samym Rumun po raz pierwszy zachował czyste konto w barwach Pogoni. A gospodarze jeszcze w doliczonym czasie dobili rywali. Dwójkową akcję przeprowadzili młodzi-gniewni. 16-letni Adrian Przyborek wypuścił na czystą pozycję Mariusza Fornalczyka, a ten w sytuacji sam na sam z zimną krwią pokonał Mrozka. 

Pogoń Szczecin - Lech Poznań 5:0 (3:0)
Bramki: 1:0 Fredrik Ulvestad (17-głową), 2:0 Alexander Gorgon (33), 3:0 Wahan Biczachczjan (39), 4:0 Kamil Grosicki (48-głową), 5:0 Mariusz Fornalczyk (90+2)
Żółta kartka - Pogoń Szczecin: Fredrik Ulvestad, Valentin Cojocaru, Kamil Grosicki
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)
Widzów: 20 157
Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru - Linus Wahlqvist, Benedikt Zech (86. Danijel Loncar), Mariusz Malec, Leonardo Koutris (86. Leo Borges) - Wahan Biczachczjan (76. Mariusz Fornalczyk), Fredrik Ulvestad, Rafał Kurzawa, Alexander Gorgon, Kamil Grosicki (86. Adrian Przyborek) - Efthymis Koulouris (63. Joao Gamboa)
Lech Poznań: Bartosz Mrozek - Alan Czerwiński (46. Elias Andersson), Antonio Milic, Miha Blazic, Michał Gurgul (46. Adriel Ba Loua) - Joel Pereira, Radosław Murawski, Filip Szymczak (59. Artur Sobiech), Afonso Sousa (59. Mikael Ishak) - Kristoffer Velde, Filip Marchwiński (69. Nika Kwekweskiri)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMamed Ch. usłyszał wyrok. Były mistrz KSW skazany na więzienie »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj