Legia zaryzykowała podwójnie. Zatrudniła szkoleniowca prawie bez żadnego zawodowego doświadczenia i dorobku. Dodatkowo znanemu z wybuchowego charakteru trenerowi grozi do trzech lat więzienia.
Prokuratura zajęła się sprawą Feio
Feio ponad rok temu, w swoim poprzednim miejscu pracy rzucił w prezesa Motoru Lublin plastikowym pudełkiem na dokumenty. Trafił Pawła Tomczyka w łuk brwiowy i działacz zalał się krwią.
PZPN zdyskwalifikował Feio na rok, w zawieszeniu na na trzy lata i ukarał grzywną w wysokości 70 tys. zł. Sprawa jednak nie jest zamknięta, bo zainteresowała się nią Prokuratura Rejonowa Lublin-Południe, która z urzędu prowadzi śledztwo.
Postępowanie dotyczy kierowania gróźb w stosunku do prezesa klubu i narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez rzucenie w jego kierunku plastikową kuwetą na dokumenty, co skutkowało rozcięciem skóry ponad łukiem brwiowym - wyjaśnia w rozmowie z "Gazetą Wyborczą Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.