Dziennik Gazeta Prawana logo

Reprezentant Polski bardzo dużo zawdzięcza Bogu. "Nie wstydzę się tego"

15 kwietnia 2024, 08:50
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dominik Marczuk
Zawodnik Jagiellonii Białystok Dominik Marczuk podczas meczu 28. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Cracovią/PAP
Dominik Marczuk jest jednym z objawień aktualnego sezonu polskiej Ekstraklasy. 20-letni napastnik w barwach Jagiellonii strzelił sześć goli i zaliczył siedem asyst. Młody piłkarz przyznał, że w swoim życiu wiele zawdzięcza Bogu. 

Świetną formę Marczuka docenił selekcjoner reprezentacji Polski. Michał Probierz powołał zawodnika Jagiellonii na zgrupowanie naszej kadry przed meczami barażowymi o Euro 2024. Na debiut w biało-czerwonych barwach musi jednak poczekać, ale jeśli utrzyma obecną dyspozycję, to wydaje się on tylko kwestią czasu.  

Szkoda, że nie udało się zadebiutować, ale też rozumiem, o jaką stawkę były te mecze. Myślę, że jeszcze przyjdzie czas na debiut, gdy będę dalej ciężko pracował. Rodzice byli ze mnie bardzo dumni, gdy dowiedzieli się o powołaniu. Mnie o tym poinformował Michał Probierz. Gdy skończyłem z nim rozmawiać, to zacząłem w mieszkaniu skakać ze szczęścia - przyznał w rozmowie z TVP Sport Marczuk. 

Okazuje się, że ważną wartością w życiu młodego gracza Jagiellonii jest wiara. Marczuk nie boi się o niej głośno mówić. 

Przez osiem lat byłem nawet ministrantem w kościele. Rodzice od dziecka prowadzili mnie do kościoła. Tworzymy rodzinę religijną. Bardzo dużo zawdzięczam Bogu. Ja się tego nie wstydzę. Wierzę w Boga i bardzo dużo mu zawdzięczam. Wierzę, że ma mnie w swojej opiece i wiem, że dzięki niemu również jestem tu, gdzie jestem. Wierzę też, że ma dla mnie wybraną drogę. Tą drogą chcę się kierować. Czasami trudno pogodzić chodzenie do kościoła z rozgrywkami ekstraklasy, ale jeśli mecz jest w niedzielę, to chodzę albo w sobotę, albo w poniedziałek. Raz w tygodniu w kościele muszę być - podkreślił Marczuk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDonald Trump dziękuje FIFA za zmianę decyzji. Biały Dom ingeruje w mundial »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj